tylko zamawianie w prawdziwych szkółkach u producentów, nie u tzw. drugiej łapy.
Ostrogowce sieja mi się same, potem wymagają uporządkowania, podobnie jest z łubinami i firletką kwiecistą. . Maki samosiejki, czekają na usuniecie i zagospodarowanie kwadratu.
Pilgrimka już sie przebiła - to jest twarda sztuka
Też czytałam, że Minerva nie lubi pełnego słońca. U mnie słońce ma do południa, później jest w półcieniu. Młode kwiaty są ok, ale na kilkudniowych widać czarną obwódkę. Z tym, że ona jest ciemna i to nie przeszkadza.
Kochana jedyne co mogę napisać to , że kilka lat temu przeżyłam to samo co ty teraz . Wtedy tylko z przydomowym ale siadłam i wyłamRozumiem co czujesz choc ogrom strat nie porównywalny do moich wtedy.
z doświadczenia wiem , że moje rośliny nawet maliny były całe w ranach i blizny na drzewach są do dzisiaj. Pocieszałam się wtedy , że ja z tego nie żyję , a sąsiedzi stracili w polach cały dobytek kapustę można było zbierać łopatami i kisić bez szatkowania
Na pociechę dla ciebie powiem z własnego doświadczenia po tamtym roku, że byliny z których nie zostało wówczas kompletnie nic, a z surfinii tylko korzenie w przeciągu półtora miesiąca zrobiły ogromna robotę bo nie dość , że odbudowały się jak feniks z popiołów to jeszcze dały jakby chcąc nadrobić stratę masę kwiatów. Wiem Byliny to nie rodki , ale może i te szybko się zregenerują czego Ci z całego serducha życzę i tulam
to surfinia po miesiącu z gołych korzeni tu są tylko dwie sztuki
Nawet nie wiemy jaka siła drzemie w roślinach( wózek jest wielki długości ponad metr dwadzieścia i szerokości koło osiemdziesiąt cm
O kurka, rozumiem, że nie wchodzi w grę porozsuwanie nieco płyt tzn zwiększenia odstępów między nimi po lewej stronie tak by zlikwidować tą róznicę...
Nie wiem co poradzić . Przytulam.