Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "kompostownik"

Tam, gdzie rodzą się ogrody (gleba w ogrodzie) 22:48, 07 sty 2015


Dołączył: 02 cze 2014
Posty: 749
Do góry
witaj pracuję w markecie na warzywach codziennie przyjmując towar widzę ile producenci leją chemi aby utrzymać owoce i warzywa w takiej (kondycjii -świeżyzny )czasem aż biało z oprysków dlatego od 2014 r założyłam własny warzywniak, kompostownik ,piekę chleb ...i wracam do czasów babcinych..,wedzę wędliny... mam nadzieję że coraz bardziej będę wciągać się w zdrową żywność..........SUPER WĄTEK ZAZNACZAM i pozdrawiam
Any ogród mały czyli wygrana walka z ugorem 21:51, 06 sty 2015


Dołączył: 10 maj 2011
Posty: 18830
Do góry
mój ostatni kompostownik też rozbierałam w zimnice, by róże obkopczykować i załatwiłam się tak, że pierwszy raz od kilku lat byłam na antybiotyku...
Any ogród mały czyli wygrana walka z ugorem 21:43, 06 sty 2015


Dołączył: 26 maj 2014
Posty: 21022
Do góry
Marzena2007 napisał(a)
...kompostownik był pełny we wszystkich trzech komorach... Wybrałam " złoto ogrodnika" do donic i okopczykowałam róże. Mam teraz jedną komorę pustą


Mam chyba ten sam problem z kompostownikiem. Za dużo się naprodukowało, nie mam gdzie już składować nowych odpadków kuchennych.
Przyznam, ze się zastanawiam nad przerzuceniem pewnej ilości w inne miejsce, aby zwolnić komorę. Róże okopczykowałam na początku grudnia. Dziś M przeleciał się po ogródku, myślałam, ze zamelduje, ze jakieś cebulowe wychodzą, a on mi mówi, że róże mają pączki kwiatowe, hi, hi.
Pewnie wcale nie zdążyły przestać kwitnąć
Any ogród mały czyli wygrana walka z ugorem 21:35, 06 sty 2015


Dołączył: 22 sty 2012
Posty: 57998
Do góry
Też mpnie lubię takich zmian temperartur od +5 do -9..
Zazdroszczę bani


Ps. Dla Iwonki kompostownik był pełny we wszystkich trzech komorach... Wybrałam " złoto ogrodnika" do donic i okopczykowałam róże. Mam teraz jedną komorę pustą
Moja codzienność - ogród Oli 20:27, 05 sty 2015


Dołączył: 04 maj 2013
Posty: 20181
Do góry
Marzena2007 napisał(a)
Moja lopata wczoraj kompostownik przewalała....

No proszę, nie dajesz jej odpocząć
Moja codzienność - ogród Oli 23:53, 04 sty 2015


Dołączył: 22 sty 2012
Posty: 57998
Do góry
Moja lopata wczoraj kompostownik przewalała....
Rododendronowy ogród II. 20:26, 03 sty 2015


Dołączył: 16 paź 2011
Posty: 58527
Do góry
Marzena2007 napisał(a)
U mnie wiosennie, kompostownik nie był zamarźnięty.. Zatanawiałam się czy nie ciachnąć żywoplotu grabowego, ale czuję że jeszcze jestem w śnie zimowym


Ja zawsze tnę w styczniu i nic złego się nie dzieje nawet jesli potem są mrozy co się zdarzało,ale jeszcze mozna poczekac bo to dopiero początek stycznia.
Rododendronowy ogród II. 20:23, 03 sty 2015


Dołączył: 22 sty 2012
Posty: 57998
Do góry
U mnie wiosennie, kompostownik nie był zamarźnięty.. Zatanawiałam się czy nie ciachnąć żywoplotu grabowego, ale czuję że jeszcze jestem w śnie zimowym
Porady dla ogrodników uczulonych na jad osy, pszczół, meszek i szerszeni. 14:12, 29 gru 2014


Dołączył: 04 maj 2011
Posty: 29264
Do góry
adka napisał(a)
Wiesz zazdroszczę Ci ,u mnie pełno ich lata.Mam dużo kolorowych kwiatów w ogrodzie,kompostownik,tunel foliowy ,mały,młody sad i warzywnik.Mnie użądliła trzeci raz,pytałam lekarza i powiedział,że nie wiadomo jaka będzie następna reakcja.Znany farmaceuta twierdzi ,że będzie prawdopodobnie silniejsza.Ja jestem ogłupiała,nie wiem gdzie prawda?Ostatnio się im uwaznie przygladam i zauważyłam,że one potrafią agresywnie atakować.W upale są wściekłe ,ponieważ temperatura w gnieździe jest podwyższona .Boję się nawet wejść do tunelu po warzywa,co dopiero będzie ze zbieraniem owoców.Adrianna.


Adrianno, może być tak, że kolejne użądlenie będzie tylko słabsze, ponieważ organizm sobie pomoże. Wytworzy jakiś naturalną osłonę łagodzącą w organizmie.

Osy są bardzo zaczepne, to fakt. Ale pomyśl sobie, że one nie mają na celu Cię zjeść.
Jesteś zaopatrzona w leki, więc jesteś bezpieczna. Pomyśl sobie, że to są w końcu tylko małe owady. Że nie po to się trudzisz, żebyś nie mogła zebrać swoich plonów. Na spokojnie.

Nie używaj kosmetyków przed pracą w ogrodzie. Zwłaszcza perfum. Pracuj w kapeluszu albo chusteczce na głowie.

Spróbuj pooglądać sobie te wszystkie latające owady i zaobserwować je, ich zachowanie. Generalnie owady typu osy/pszczoły/szerszenie zainteresowane są raczej pożytkiem niż człowiekiem. Chyba, że są sytuacje ekstremalne (jak gniazda owadów w niebezpieczeństwie).

Mnie raz meszka ugryzła - bardzo bolesna sprawa a najgorsze było to, że do tej pory nie wiedziałam co to meszki.
Przyjazny ogród 08:12, 11 gru 2014


Dołączył: 06 wrz 2013
Posty: 26063
Do góry
Mariusz napisał(a)
Powrót do jesieni, w zasadzie już zimy. Przed chwilą przywiozłem palety na kompostownik, 10 sztuk chyba wystarczy, to ważne, bo do tej pory marnotrawiłem i sypałem organiczne śmieci na skraju ogrodu przy uprawnym polu. Jak przeziębienie przejdzie biorę się za zbijanie.



Z jadłodajni widać że ptaki korzystają, choć tłumów nie ma, a o tej porze prawie wcale ich nie widać. Pozostały tylko bogatki i ślady podjadania.






Czytam , żeś przeziębiony, wracaj szybko do zdrowia..i dawaj kolejne fotki, cudownie pokazujesz nam ogród
Ja też już powiesiłam sikorkowe krążki na drzewach, dzięki za radę i wskazówki jak je wykonać
Fajny ten sklepik spichlerzowy, dużo nasion, jest w czym wybierać
Liliowcami się zachwycam, wielka masz juz kolekcję, nie wspominając o irysach i piwoniach
Twój ogród nie wygląda na taki młody, ale przede wszystkim na ogromny
Pływacz zwyczajny ładnie wyglada jak kwitnie, kotewkę u mnie zjadają karpie.

Wiosna w kokoryczy i te schody, przez lasek, super miejsce na spacery

życzę zdrówka
Przyjazny ogród 12:57, 10 gru 2014


Dołączył: 01 paź 2012
Posty: 3349
Do góry
Powrót do jesieni, w zasadzie już zimy. Przed chwilą przywiozłem palety na kompostownik, 10 sztuk chyba wystarczy, to ważne, bo do tej pory marnotrawiłem i sypałem organiczne śmieci na skraju ogrodu przy uprawnym polu. Jak przeziębienie przejdzie biorę się za zbijanie.



Z jadłodajni widać że ptaki korzystają, choć tłumów nie ma, a o tej porze prawie wcale ich nie widać. Pozostały tylko bogatki i ślady podjadania.





Kosolkowa Pasja 19:27, 04 gru 2014


Dołączył: 19 gru 2013
Posty: 5292
Do góry
Wow, ale dzieje u ciebie , powtarzam za innymi kompostownik super i czekam w przyszłym roku na kwitnienie róż
Dżdżownice kalifornijskie 14:07, 04 gru 2014


Dołączył: 22 cze 2012
Posty: 756
Do góry
Ewo dokładnie, ważne żeby kompostownik działał co u Sonki niewątpliwie się dzieje Dziś doszłam nawet do tego że prawdopodobnie nieważne która dżdżownica przerabia kompost, ważne że robi to robak o podobnym sposobie życia - znacz się nie wywędrowujący poza kompostownik. Kalifornijka ma tą przewagę że przeżywa mróz, poza tym różnic nie widzę. Dlatego zostala tak rozpowszechniona.
Dziś na plusie więc zaczęłam rozłupywać przywieziony obornik. Jakie było moje zdziwienie że w oborniku są całe kłębowiska żywych dzdzownic identycznych jak kalifornijska. Ja nie wiem ale ciocia Trauta od której mam obornik prawdopodobnie nic do niego nie dodawała nie sądzę żeby kiedykolwiek słyszała o kalifornijkach. To pewnie inna dżdżownica, ale ja różnicy nie widzę żadnej w ich wyglądzie. Albo to co doszlo do mnie pocztą nie było tym co chciałam kupić Myslę że to bez znaczenia. Kompostownik zaczęłam zabezpieczać paletami zbitymi jedna do drugiej tak żeby w środku w kieszonki powtykać styropian, puste miejsca zabezpieczę jeszcze słomą i na górę zastanawiam się co dać. Dałam ten obornik. Warto by może jeszcze jakąś pokrywę zmontować. Sama nie wiem. Wiem że teraz mam masę dżdżownic niewiadomego gatunku w kompostowniku. Mam nadzieję że nadal mogę o nim mówić wermikompostownik
Dżdżownice kalifornijskie 13:14, 04 gru 2014


Dołączył: 19 lip 2012
Posty: 321
Do góry
w sumie nieważne jaki kto ma kompostownik ani jak się nazywa, ale czy i co w nim jest przerabiane. Opisy są długie i można się pogubić, ale wiedza jak najbardziej ciekawa.Podziwiam Twoje zacięcie do tłumaczenia. Ja zrozumiałam z opisu Sonki, że ma ograniczony z trzech stron i dlatego zrobiłam porównanie, może nie trafiłam.
W sumie oprócz wiedzy książkowej, popartej badaniami i obserwacjami ważne, a może nawet ważniejsze są praktyczne doświadczenia użytkowników. To przecież natura i w sztywne ramy nie da się tego włożyć.
Mam dostęp do dużej ilości słomy, po tym co napisała Sonka już wiem co z nią zrobię! Bo wczesniej to chciałam nią rośliny okrywać.
Dżdżownice kalifornijskie 21:01, 03 gru 2014


Dołączył: 22 cze 2012
Posty: 756
Do góry
Wroslaw bardzo Ci dziękuję za tą informację. Nieco mnie pocieszyłeś bo mi wszystkie kończyny opadły jak mi się moje przeniesione dżdżownice nie udaly a wermikompostownik którego nie zdążyłam zakryć obornikiem zamarzł i obornik którym miałam przykryć dżdżownice też zamarzł (dodam że na przyczepce zamarzł). Nie ma to jak być ogrodowym fajtłapą
Może jednak coś się ostało w środku... W tym opracowaniu tłumaczonym było że w niskich temperaturach one drętwieją. No i Toszka pisała że do niej dżdżownice miały dotrzeć zamawiane ze stanów (bodajże) zamrozone.
Ty chyba przeprowadziłeś niechcący bardzo ciekawe doświadczenie Ja tylko mogę napisać że wtedy kiedy były pierwsze mrozy w jednej szkółce w jakiej byłam były w przecenie rozchodniki w doniczkach na które się skusiłam. W doniczkach były dżdżownice zapewne kalifornijskie były identyczne więc to chyba one. Mimo tego że w nocy były mrozy a one staly na powietrzu i w tej szkółce nie było zadaszenia ale głowy nie dam sobie uciąć czy nie byly jakoś przykrywane, nie byłam więcej w tej szkółce. A i jak sobie pooglądałam ziemię w tych doniczkach to zrozumiałam co to są koprolity
Krysiu zazdroszczę takiego fajnego kompostownika. Mam na stanie betonowe koło studzienne może z niego zmontuję mini wermikompostownik, niestety u mnie krety grasują i żeby nie było że na rabatach wyjadają pędraki i inne towarzystwo - nie. Mam krecie miasto wokół dżdżownic...
Już nie wiem sama w którą stronę kombinować, a może nie kombinować wcale. Mam koleżankę która zupełnie ale to zupełnie nie dbała o dżdżownice, z ciekawości je kupiła, nie ochraniała ich wcale wrzucila je na kompostownik i zostawiła. Rozlazły się wszędzie a szczegolnie w obornik koński bo mają konie. I jak przyjechała do mnie w weekend i zgadałyśmy się niechcacy że ona TEŻ JE MA to zrobiła dziwną minę gdy powiedziałam że przenoszę je do domu . Nie wygraniczyła im przestrzeni ma je na rabatach, w kompostowniku, w oborniku i warzywniku, wszędzie. No i kretami też się pewnie nie przejmuje
Dżdżownice kalifornijskie 13:30, 03 gru 2014


Dołączył: 29 lut 2012
Posty: 2555
Do góry
Magda tylko łopatę dżdżownic dołożyłam, kompostowniki się ze sobą nie stykają ale są blisko, zawsze przechodziły dość szybko na świeżą wyżerkę, ale zwykle były bliżej siebie stary i nowy kompostownik. W tym roku nie zdążyłam całości wykorzystać i tak ciągle dosypywałam resztki na górę myślałam o tym by zrobić im tunel, tzn. usypię z trawy i resztek połączenia między nimi. Niczym nigdy ich nie przykrywałam, ciągle na wierzch dosypuję nowe odpady, starałam się, by była to spora warstwa aby miały gdzie się podziać w razie dużych mrozów. Z moich obserwacji wynika,że one schodzą niżej, nawet do tego materiału przerobionego przez siebie, bo jak zimą próbowałam sprawdzić co z nimi to nie było ich w tej górnej częśći, wczoraj też trochę grzebałam i nie zauważyłam ich. Wiosną natomiast po ociepleniu się temperatury, ok kwietnia, jest ich całe mnóstwo.
Skorupek nie zgniatam, a zostają rozdrobnione.
A i nie ma głupich pytań, pytaj o wszystko.
Dżdżownice kalifornijskie 07:55, 03 gru 2014


Dołączył: 29 lut 2012
Posty: 2555
Do góry
Nie, krety nigdy do nich nie doszły, to kompostownik na starym, nieużywanym od lat 30 gnojowniku, usytuowany pomiędzy stodołą a budynkiem gospodarczym (kiedyś to był kurnik)spód nie jest wybetonowany, a jak głęboko sięgają fundamenty, nie wiem, krety nie mają jednak dostępu.
Taka pryzma w ciągu jednego sezonu zostaje przerobiona i jest zdatna do użyźniania gleby. Jest super, kompost jest luźny, z dołu jak wybierałam na głębokość chyba 1 m to ta warstwa jest taka ciapiata. Konsystencja górnych warstw jest taka, że można to rozsiewać pomiędzy roślinami.
Dżdżownice kalifornijskie 21:15, 02 gru 2014


Dołączył: 29 lut 2012
Posty: 2555
Do góry
Drugi, nowy kompostownik, wykopany dół ok. 80 cm głęboki w drugim rogu, na dno tym razem dałam snopek słomy, który po rozcięciu sznurka zajął całą pojemność dołka, wykopaną ziemię wykorzystam do sadzenia roślin, jest pachnąca, luźna, rozsypuje się w rękach.


Dołożyłam podartych kartonów, resztek kuchennych, wrzuciłam jedną łopatę dżdżownic wyjętych ze środka starej pryzmy.
To cała filozofia mojej hodowli nieprzerwanie od ponad 30 lat.
Ogrodowa terapia-ogród z periodycznym przesadzaniem 00:30, 02 gru 2014


Dołączył: 22 cze 2012
Posty: 756
Do góry
Witaj Sonko co u Ciebie, przeniosłaś kalifornijki? Dajesz słomę a potem na to kompost z kalifornijkami i na to wsypujesz dobro i to wystarcza w mroźne zimy? Kret Ci się nie dobrał nigdy do tego doła? Mój kompostownik dziś zamarznięty... I hodowla domowa się nie udała - zbyt wysoka temperatura i mi się ugotowały juz na starcie a nie ma jak założyć nowej bo wszystko zamarznięte i nie będę ich ruszać eh...
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies