Ula, ale właśnie chodzi o to, żeby w budżecie państwa zaplanować środki w ramach tzw. funduszy celowych. Dla podmiotów które będą realizować te działania przeciwpowodziowe. Tak jak w ostatnich latach funkcjonował np. Samorządowy fundusz budowy drog. W mojej rodzinnej gminie wybudowano w ten sposób naprawdę wiele km dróg. Oczywiście potrzebne będą dużo większe środki, ale trzeba to zrobić. Tyle ludzkiego nieszczęścia, które widzę teraz, nie powinno się już nigdy powtórzyć.
Trudno sięgać do budżetu państwa na poziomie gminy. Jeśli teraz ludzie nie zaczną kuć sprawy w gminie pòki się o mówi klęskach i kosztach to nic nie będzie. To na głowie Wojta jest znaleźć środki. Przecież nie piszemy o problemie raz na 10 czy 15 lat tylko corocznych,powtarzających się szkodach. Wiem, że łatwo się pisze, a trudniej nacisnąć sprawę kiedy mowią nie. Ale liczmy na to że będą w gminach konta na takie właśnie sprawy, które nie da się ogarnąć w pojedynkę. Mam odczucie, że nie ma lepszego czasu niż te nadchodzące lata żeby walczyć o takie rzeczy. Chyba że po powodzi ucichnie temat odbudowy wałów, budowy zbiorników itp.
A tak z innej części świata, oglądałam symulacje komputerową jak woda zaleje Neapol przy wybuchu podwodnego wulkanu. Czas na ewakuację wszystkimi drogami 20min. Realne uratować ludzi ? Wiedzą i co roku zbierają się na debatę.
Przepraszam Sylwia, że my tak pobocznie gościnnie gadamy. Już się nie będę odzywać w tych tematach. Chciałam dać Ci nadzieję na ruszenie trudnych spraw a bardzo ważnych dla Waszego regionu. Lecę do pracy....
No to może ktoś w końcu dostrzeże, że mniej kosztuje zapobieganie powodzi niż usuwanie jej skutków. i znajdą się środki w budżecie państwa na finansowanie tego typu inwestycji
No fakt, zapomniałam o wiośnie Ale z trawami tlko wiosną jest robota. Potem są bezobsługowe przez cały rok.
No właśnie u mnie limki i Magical Candle się powykładały. Zamierzam w pryszłym roku przyciąć je wyżej. Może jak będą miały więcej pędów to kwiaty będą mniejsze i przez to mniej ciężkie.
Tess, cmok!!! Trawy teraz mnie zachwycają ale jak pomyślę o tej stercie suchego co trzeba będzie wiosną ściąć i zutylizować to już mnie kręgosłup boli…
Ta trawka przycięta to raureif. Miał brzydkie suche końce więc ciachnęłam . A hortka to Silver Dollar. Ale nie wszystkie mam takie zwarte. Za to Limki wszystkie powykładane. Machnęłam już na to ręką.
wow! Pięknie, jednak trawy umiejętnie posadzone robią dobrą robotę.
A o to trawka na ty zdjęciu przycięta? ta przed hortensją. i jaka to hortensja, taka zwarta? Moje wielkie rosną, ale po deszczach jak kapcie leżą, muszę podpierać.
Nie da rady bo u nas ten muł to najgorszy syf nie przepuszczający wody wcale, skorupiejący, nic prócz chwastów nie chce na nim rosnąć, a na stercie zmieni się w martwicę glebową bo to wcale nie oddycha. Robi się z czasem sinoniebieskie.
jasne że zgłaszaj. Nie oglądaj sie na innych, życie musi toczyć się dalej. Masz szkodę - należy sie odszkodowanie.
ja w temacie mułu zielona jestem, ale moja teściowa co to nad wylewającym Bugiem się wychowała, mówiła, że taki muł był dobry, bo użyźniał ziemię. No u nich "piaski i laski" były.
Może go jakoś w pryzmę złożyć, czymś przekłądając?
Oczywiście że nie zdążą z budową obiektów przeciwpowodziowych, jeśli kolejna powódź będzie za rok. Może nie zdążą ze wszystkim i przez 10 lat.
Ale ze zmianą prawa zdążą.
A to jest najpilniejsze i najważniejsze.
Bo bez zmiany prawa los tak wielu Ludzi jest uzależniony od woli lub jej braku niewielkiej grupy. A wiadomo, że bliższa koszula ciału. Ja to po ludzku rozumiem.
Na Pszczółkę namiary znam. Wszędzie są, nawet w nocy mnie atakowały (nie mogę ostatnio spać, budzę się o trzeciej i nijak spać nie mogę. no i o 3.3o wchodzę na fejsa a tam bum! udostępniony post Ewy, przewinęłam kilka postów - i znowu udostępniony).
Namiary na siebie daj. Cebulki wyślę.