to miskant silberfeder, teraz prezentuje się fajnie, ale we wrześniu robi się wysoki na 250 cm i zaczyna drażnić, dlatego musi zrobić miejsce dla gracillimusów
u mnie ani jeden (a miałam ich sporo i to w różnych miejscach ogrodu) miskant gracillimus nie ruszył - po wykopaniu - widać zgniłe zawiązki... a bryła - ci, którzy kiedykolwiek dzielili miskanta wiedzą, że z mocnym narzędziem trzeba do tego podejść - w zasadzie dała się rozdzielić rękoma.
Uchował się tylko cukrowy
Dobrze ruszyły trzcinniki i hakonechloa
Reszta: rozplenice marne, red baron cherlawy, brunnery... szkoda mówić
pozdrawiam
Raz na wozie, raz po wozem - samo życie
Wczoraj wypatrzyłam, że kolejny miskant wypuścił jedno źdźbło, ale co z niego będzie jak końcem maja jest w takim stanie zaawansowania - znaczy marnym?
Nie widziałam gdzie indziej u siebie takich siewek, to może faktycznie to coś niechwastowego. Dziś muszę wysadzić wszystkie rośliny z tego miejsca, bo kojec dla psa tam będzie. Przepikuje do doniczek... Poczekamy, zobaczymy.
Czosnek jest bakteriobójczy i manganian też odkaża. Będę robić też gnojówkę ziołową - nie zaszkodzi.
Przy mączniaku, czy innych chorobach grzybiczych zarodniki chorób znajdują się na liściach rośliny. Choroby objawiają się zazwyczaj żółknięciem, przebarwianiem i opadaniem liści, dlatego zaleca się obrywanie chorych liści z krzaka. Ale wiadomo, że zawsze coś tam spadnie na ziemię w ściółkę, czego człowiek nie zauważy i nie wyzbiera. Te opadłe liście są nośnikiem choroby w kolejnych sezonach.
Chciałabym posadzić po chorej róży nową. Wiadomo, że są sposoby jak sadzenie w kartonach itd. Ale myśląc przyszłościowo chciałabym wyeliminować te patogeny ze ściółki i podłoża, skąd moje "odkażanie gleby". Może to nie fachowe określenie, ale wyjaśniłam jak umiałam o co mi chodzi
Od jutra mam długi, czterodniowy weekend. W prognozach pogody zapowiadają burze, ale takie zapowiedzi widzę już od paru dni, a z nieba nie spadła ani kropla deszczu
W ogrodzie jest już bardzo sucho.
Dzisiaj zakwitły pierwsze irysy syberyjskie i chabry. Bardzo wiało, więc fotki sa trochę rozmazane.
Pierwsze róże szykują się do kwitnienia.
W warzywniku zakwitł bób i zielony groszek.
Przycięłam z góry i z zewnątrz żywopłot. Została do przycięcia wewnętrzna strona.
Po przymrozkach na początku maja padły młode przyrosty na pierisach. Teraz pojawiły się nowe. Ciekawe, czy będą kwitły? Szybko przyrastają miskanty. Na fotce miskant Variegatus.
czekam, czekam, bo jeszcze pare dni temu ML przy brzozach były suche wczoraj wypatrzyłam pojedyncze zielone źdźbła, u mnie chodzi cały czas nawadnianie... Po zdjęciach widzę że w ubiegłym roku były już do kolan.
Pani z plantacji mówiła, ze jak pociągnę i wychodzą te suche to znaczy że po nich, jeśli nie to może coś z nich będzie i u mnie jest tak pół na pół...