Czas deszczowy wręcz ulewny spędziłam z moją wnuczką, która dała mi tyle radości, że zapomniałam o stratach po śniegach i mrozach i nawet kupiłam sobie mojego wymarzonego buka purpurea no i znowu stres związany z zapowiadającymi mrozami echhh coś się wszystko w tej pogodzie poprzestawiało. Już jeden rodek mi poprzemarzał i oby teraz mojego kolenego już kwitnącego to samo nie spotkało
Zapowiedzi pogodowe na dzisiejszą noc są mało optymistyczne. Ma być nawet - 3 stopnie. Z tej to przyczyny uszykowałam roślinom ubranka. Niestety ich liczba jest ograniczona i muszę wybrać te które w nich wystąpią. Na pewno okryję hortensje vanilki sadzone w tym roku. Raz im się już dostało i zbierają się opornie. Szkoda mi też RH CW. Ledwo zakwitły to im pąki przymroziło. Teraz znowu kwitną po parę kwiatów a pąków mają dużo jeszcze nie otwartych. Resztę chyba ustalę w drodze losowania .
Niestety cieplejszych dni dalej brak. Roslinki ktore trafily do grutnu, musialam okryc przed nadchodzacym mrozem.
Mysle nad nowymi rabatami. A najbardziej chce przerobic wzdluz chodnika.
Moze ktos mi cos poradzi
Chcialabym zywoplot zamienic w kilka kul i posadzic 3 drzewka na pniu . Jak myslicie ?
Tylko w ogrodzie już nic zrobić nie mogłam.
Wam życze plusów w nocy i nad ranem. Drzewiasta zawinęłam, może nie zmarznie. Reszta w różnej kondycji jak widać.