Dzięki Tobie też pokochałam Tereskę to cudowna róża,zachwyca przez cały sezon
Zakupów współczuję.Musisz wybrać się do mnie to objeździmy okoliczne szkółki coś wybierzesz i nie będziesz się denerwować. Moje ostate zakupy na allegro -trawy przyszły w opłakanym stanie osobno donice, ziemia i trawa luźno latały po kartonie
Dodatkowo przez zimę wyrosło mi coś takiego po drugiej stronie ulicy
I w związku z tym powstała konieczna konieczność zasłonięcia tego czegoś czymś wyższym,bo żywopłot z flaviramea nie da rady. Na planie to jest to miejsce z niebieską linią
Dzisiaj u nas piękny słoneczny poranek. Człowiek wstaje od razu z lepszym humorem i nowym zapałem do pracy.
Właśnie cyknęłam fotki rododendronowi , który zapowiadał cudowne kwitnienie... i niestety poległ na kilkustopniowym mrozie...
szkoda...ale cóż z pogodą nie wygramy. Żałuję tylko, że ominęłam go przy okrywaniu. Może gdybym narzuciła na niego włókninę to by nie ucierpiał...
Czym zasłonić to co za siatką?
Już w ubiegłym roku nad tym myślałam,nawet w planach były derenie. Teraz znów problem powrócił i dalej nie wiem. Wiem że to co rośnie po prawej stronie brzóz wyleci a na miejsce tego podgolonego iglaka chciałam przesadzić klona japońskiego,biodrowego. Ogólnie na prawo od brzóz chcę posadzić kilka klonów,tak żeby powstał mini lasek klonowy. Ale co za brzozami? Może faktycznie te derenie Elegantissima,ale tam sporo cienia i na efekt koloru zimą raczej marne szanse. Winobluszcz lub bluszcz na siatce też chyba nie bo boję się ekspansywnych roślin,z którymi rady dać nie można.
Zatrzymały mi się prace przy rabacie kolistej. Mój wspaniałomyślny M. obiecał naszą brzozę jako wystrój kościoła na komunię córki i na razie nie można jej wyciąć. Komunia jest pod koniec maja i do tego czasu nic z tą brzozą nie da się zrobić.
W takim ażurowym cieniu
Jest dość duże i kwitnie już ze dwa tygodnie, powoli kończy. Jak zdążę pstryknę całą roślinę.
Lubię makro świat. Postaram się uwieczniać więcej całokształtów
Basiu samo jakoś tak podgoniło
Ja też się cieszę, że Tata wraca do formy. Może to za dużo powiedziane, ale jest znaczna poprawa.
Ścieżki zmienią zupełnie oblicze mojego ogrodu, trochę potrwa ich produkcja , ale damy radę
Piesio moje oczko w głowie. Jest szalony, ale kochany i nie wyobrażam sobie rodziny bez niego.
Cały czas coś uwieczniam, porem się dzielę z Wami tym co mnie zachwyca w przyrodzie. Czasami przesadzam, ale wystarczy mnie upomnieć i wrócę na dobre tory
Miło mi, że moje zdjęcia Ci się podobają. Dziękuję!
Pierwsze nasadzenie i już nie do konca z planem.... bałam się rozdzielać klony które rosły w jednej doniczce przez 2 lata. wiec zamiast 2 plam jest jedna - orange dream w podnóżku seyru.
Dziś miałam obsadzać bukszpanami, ale przy małym dziecku i paru innych sprawach które mnie odciągneły nic nie posadziłam. No ale kiedyś się zrobi.... grunt, że teren przygotowany, podjazd zrobiony.