Masz rację Elu..w drugim roku prawie podwoiła ilość kwiatów ..w pierwszym liczyłam dokladnie miała 55 ,a w drugim coś ze 100 tak liczyłam pi razy drzwi
kolorystcznie jest podobna Marlene..nawet jestem pewna tak jak pisałam wcześniej..
Tak wyglada moja zdj z 2015 roku
Spróbujemy poszukać po polskich szkółkach...a jak sie nie uda to na wrześień pomyślimy o zamówieniu
Dziękuję Kasiu za poświęcony czas
Ja właśnie tak podejrzewałam, że to się zwyczajnie nie opłaci.
Używany kosztuje 300 złotych, tylko nie wiadomo co trafię...
Chyba się wstrzymam i kupię dopiero nowy aparat za jakiś czas.
Kiedyś musi się udać, a póki co będę Was raczyć fotkami ze starego
U mnie pada od rana, jednak nie powstrzymało nas to przed posprzątaniem ogródka przy domu. Zaczyna wyglądać
Niech się zazieleni, może się Ktoś skusi
Teraz idę podlać wysiewy do namiotu
Mam kłopot ze skarpą przy tarasie ktora ciagnie sie obok chodnika skręca pod kątem 90 stopni i prowadzi do ulicy z przodu domu. Jak widać na zdjeciach coś juz tam posadziłem, ale to chyba do zmiany. Szmaty tez nie bedzie. Pierwotnie chciałem zrobić żwirową scieżke obok szmaragdów, ale skarpa jest zbyt stroma. I wszystko bedzie spływac. Jesli uda mi sie ja wypłaszczyc, dowioze ziemi to co i jak ją obsadzić? Czy usunąć te cisy i posadzić trawy, irgę płożącą, laweny...., może szpaler hortensi??? Może coś na pniu. Chciałbym zostawić te 3 derenie przy tarasie. Maja stwożyć osłonę przed sąsiadami, wprowadzić trochę intymnosci. Tej furtki też w przyszłosci nie bedzie, jak już dorobimy sie ogrodzenia frontowego :-/ Bez Was nie dam rady
Udało mi się dzisiaj na chwilę wyskoczyć do ogrodu, chociaż jedną część oczyściłam z tych wszystkich chwaściorów, przycięłam rozchodniki, vanilki i tyle, bo malutka się obudziła Kilka zdjęć nadchodzącej wiosny, tak na szybko, bo strasznie zimno u nas dzisiaj.
Nieee, Zoju, jaka tam choroba Ale mam katar nadal i w uchu dziwny ucisk, to się pod chorobę kwalifikuje
Mam zdjęcia kurczaczka.
Dla tych, co nie czytali u Zoji, że chwaliłam się moim szydełkującym dziesięciolatkiem, oto pierwsze dzieło mojego średniego synka.
W wersji wiosennej - z berecikiem.
I w wersji zimowej - z czapeczką.
Wiadomo ze po zimie to i liście jeszcze lezą i chwastów trochę ale najważniejsze ze z grubego wyczyszczone i obornik koński leży sobie zakopany od zeszłej zimy.