To ja tak samo, Kasiu! Ale temat grzybów, to na jesienną porę, dziś to już nawet patelnię do czysta wymyłam, żeby mi myśli nie mąciła.
Na dzień dzisiejszy u mnie deszcz ze śniegiem pogoda funduje, i nawet w tej chwili żarówki świecić muszę! No to rozświetlę jakimś zdjęciem z wiosny, niech wie, że na nią czekam!
Świerki przeżyły, miały zdrowe przyrosty i sekwoja nadrobiła swoje stracone lata
Winobluszcz też jakby odzyskał siły i opanował drewutnię, co akurat mi przypadło do gustu.
W rogu tej części działki rosła sobie od dwóch lat metasekwoja. Jak ją kupowałam to mówili mi, że to piękne drzewo, które może przyrastać około 1,5 m rocznie. Moja przyrosła przez dwa lata może 20 cm. Fakt, że rosła w towarzystwie metrowych chwastów. Tak więc żeby lepiej się rosło i by dać szansę lichutkim świerkom zdecydowałam się na żwirek w tej części.
Dosadziłam jeszcze tuje Golden tuffet i odratowane trzmieliny i szczepione jałowce Golden carpet.
Dodałam też trawki
Na koniec mojego usprawiedliwienia rocznej nieobecności pokażę front działki, czyli to co przed domem.
Było tak
Może o tym już pisałam .. na urodziny od m. dostałam 5 świerków serbskich. W połowie grudnia 2015 zostały wkopane i do najpiękniejszych nie należały.
Po około 2 tygodniach przyszły mrozy i silne wiatry. Martwiłam się, że niewiele z nich zostanie. Mimo to na wiosnę uporządkowaliśmy teren dookoła.
Ta część ogrodu- część bylinowa musi być delikatnie uporządkowana.
Sam wyeliminował mi się łubin. Dostałam kruszynę kolumnową i wsadziłam ją koło liatrii i muszę dokupić jeszcze kilka żeby było ich wyraźnie dużo.
Muszę przenieść hortensję, którą mam od patyczka też w tym miejscu do innych hortensji.
Mam do przesadzenia jeszcze rozchodniki. Zastanowię się jeszcze czy floksów nie wywalić do warzywnika wraz z krwawnikiem.
Muszę przyznać że dopiero w tym roku doceniłam jesień. Nigdy nie lubiłam tej pory roku. Zawsze stawiałam ją na ostatnim miejscu jeśli ktoś mnie pytał co lubię a czego nie lubię. Teraz umiem się nią cieszyć