Kiedys kwitła, ale potem przestała. Przesadziłam i po roku znowu bedzie kwitła. Na razie nie umiem jej doprowadzić, do wielkiego krzaczka.
To była bida ratowana z marketu. Nie pamiętam nazwy
Eliso to jest piwonia drzewiasta, która szybciej kwitnie niż chińska.
Kot był faktycznie u weta.
Całe szczęście już wszystko ok.
U mnie bodziszki w większości dopiero wychodzą. Na razie widze znaku życia ani u Dark Eyes, ani u Patricji. Bo masz rację to był Dark Eyes. Bardzo mi się podobał, właśnie przez ten róż z ciemnymi akcentami.
Ja w ogóle mam marnie z bodziszkami. Nie lubią mnie. Bardzo dużo straciłam.
Tylko, przez to, że jestem uparta, w ogóle mam cokolwiek.
I tu warto podkreślić, że trzeba być cierpliwym i wytrwałym, nie poddawać się za pierwszym, ani za drugim razem jesli cos nie rośnie.
Dlatego ja kupuję najczęściej po jednym egzemplarzu, żeby sprawdzić jak sobie u mnie poradzi.
Bonica to jedna z najstarszych moich róż. Kiedyś była cięta niżej. Z wiekiem zmężniała, więc tnę ją wyżej.
Kwitnie tak (po takim cięciu, jakie pokazywałam wcześniej)
O ściereczkach było multum postów w grudniu.
Używam dwóch. Różową moczę w wodzie z dodatkiem płynu do naczyń i myję ramy oraz szyby z brudu. Żółtą moczę w czystej wodzie, wykręcam i przecieram szybę. Można to robić w różnych kierunkach. Zostawia się mokrą szybę, a po wyschnięciu nie ma żadnych smug.
Ściereczki wydają się drogie, ale materiał, z którego są wykonane jest bardzo trwały. Nie trzeba kupować płynu do szyb i ręczników papierowych.
Ta różowa/fioletowa ściereczka jest idealna do przecierania blatów, frontów mebli kuchennych, luster, płytek, baterii. Podczas sprzątania używam tylko wody z niewielką ilością octu. Od grudnia nie mam potrzeby używania żadnych środków czyszczących.
Basia super. Ja bym jeszcze odcięła to co za dużo wystaje. Zostawiłabym po 1 oczku żeby patyk nie żywił nadmiaru listków bo mu siły na korzonek nie starczy.
skończyłam wszystkie ciężkie prace
zostało mi umycie bruku ,wyplewienie w owocowym i na rabatach i chyba tyle ...w tym sezonie więcej ciężkich prac nie będzie niestety ...
nadal oświetlenie mam nie naprawione ...przydałoby się wszystkie lampy powymieniać ,ale sama tego nie umiem zrobić niestety
Parę fotek z postępów prac-skończyłam przeróbki w przedogródku -rośliny będę dosadzać w trakcie sezonu ,coby cały rok coś się w nim działo
pozbyłam się przede wszystkim wszystkich kamyczków ,zeżartych bukszpanów i trochę runianki
dosadziłam 9 ciemierników zwykłych Niger ,magnolia gwiazdzista( przesadzona z rabaty koło domku ogrodnika ) ,kalina Charles lamont,7 mikro-kulek cisowych ( urosną ), podzielone moje trzcinniki Brachytriki, podzieliłam 1 molinie na 3 części , podzieliłam też pierwiosnki Uli ,mam tam wsadzone jesienią świecznice białe ,jakieś paprocie ,kilka brunerek i chyba też jakieś hosty tam sadziłam jesienią ....
z serii było w zeszłym sezonie
jest...
w miejscu ,gdzie został pień po platanie dałam poidełko-może kiedyś dam tam dużą misę cortenową
Jestem po przeglądzie okrywanych na zimę hortensji. W tym roku okryłam lżej i mam kilka spostrzeżeń. Ogrodówki muszą mieć u mnie zaciszne stanowisko, i takie wreszcie znalazłam. Te, które po raz kolejny kiepsko przezimowały muszę albo przenieść, albo się z nimi pożegnać.
Muszę też konsekwentnie 'wyniebieszczać' kwiaty niektórym z nich. Zacząć też nawozić (przyznaję, że prawie nie używam nawozów).
Zebrałam kwiaty większości, późnym latem. Niebieskie pochodzą z jednego krzewu i najszybciej zareagowały na 'wyniebieszczanie'. Po środku to H. dębolistna 'Snowflake', pierwsza z prawej na dole to hortka od Mirki, trzyma róż jak niepodległość Tę hortensję, a mam ich dzięki hojności ofiarodawczyni, kilkanaście, lubię najbardziej. Pochodzi z Pomorza.
W domku ogrodnika mam jeszcze kilka doniczek z najnowszymi ukorzenionymi zdobyczami
Z Wołynia, można powiedzieć Oglądałam je niebiesko kwitnące w ogródkach nad Bugiem, kwiaty miały jak chabry.
Mogą w tym roku zakwitnąć, albo w następnym.
Świetne zdjęcia z tymi wszystkimi ptaszkami.
I ja w tym roku u siebie widziałam buszujace w Karminku i gile i sójki, i dzięcioła oprócz licznych sikorek i mazurków.
To wspaniale móc tak blisko obserwować różne ptaki
Ja też się cieszę ,że córcia trawy mi poprzycinała ( po raz pierwszy ) pozgrabiała , wywiozła . chyba ze 3 godziny w ogrodzie mi pracowała.
Jeszcze 3 hortensje mam nie przycięte. Kilka róż też. I trochę porządków porządkowych, to już ogarnę. już gips mi zdjęli.
Nie da rady jeszcze tą ręką popracować, niestety boli przy pewnych ruchach. To ślimaczę się z tymi pracami ogrodowymi. Ale to mnie strasznie nie smuci.
Mam nadzieję, ze sprawność odzyskam. Na razie jest ręka opuchnięta i zakres ruchowy ograniczony.
Aniu, nie miałam wyjścia i z ta ręką musiałam podołać i przygotowaniom przed wernisażem i pozawozić i wszystkie rzeczy zrobić. I cieszę się, że się udało.
I cieszę się, ze byłaś na Wernisażu i Iwonka z mężem
Dziękuję i ze spodobały ci się moje obrazy I za miłe słowa
Takie cappuccino w ogrodzie jeszcze mi się marzą
Takich bordowo- czerwonawych irysów sama nie mam w ogrodzie . W sumie to mam kilka tylko.
Tobie już fajnie, masz cały ogród wyporządkowany,
Tylko podziwiać rosnącą wiosnę