Grupę dereni pociągnę po prostu dalej. Rabaty będą poszerzane, kiedy kosodrzewina i berberysy nabiorą masy. Na razie trawnik wchodzi głębiej, niż planuję.
To rabata, którą oglądam z różnej perspektywy. Pamiętam, że w starym wątku wpadłaś do mnie, Pszczółko, kiedy opisywałam, że muszę ją zaplanować tak, by była "dwustronna".
Z tarasu widać tylko "język" brzóz ze stipą i kulami z cisa i bukszpanu. Po prawej stronie jest placyk na ławeczkę.
Pomiędzy znajduje się przejście, które dzieli ogród na dwie części.
Pierwsza, czyli przedogródek /u mnie wielkości kilkuset m2/ oraz to, co widzę z tarasu do wymienionych "języków" /kolejne kilkaset m2/ - są rabatami bardziej formalnymi, z nasadzeniami wymagającymi większej uwagi w kwestii pielęgnacji, z roślinami w miarę regularnie podlewanymi.
Druga, czyli to, co pojawia się po minięciu brzozowej i "ławeczkowej" - kolejne niemal 1000m2.
W wyniku przemyśleń i doświadczenia zebranego po 3 latach pielęgnacji pierwszej części, ustaliłam sama ze sobą, że "więcej nie zniesę" i ta druga część musi być mniej wymagająca, bardziej naturalna i zdecydowanie uboższa w ilość gatunków. Tym samym - plamy poszczególnych roślin stały się większe.
Derenie rosną teraz na łuku /za domkiem narzędziowym zwanym szopką/, ale planuję pociągnąć je dalej.
Przed nimi posadziłam kosówkę w odmianie mughus oraz berberysy green carpet. Pomiędzy nimi rozrzuciłam cisy "Wojtek" /choć nie wiem, czy to był dobry pomysł.../
Zależy jaka katalpa , bo są różne odmiany. Ja mam aurea, chyba była szczepiona, rośnie szybko, daje fajny cień. Można formować, ładnie kwitnie, rzekomo nie lubią jej komary. Wiosną ma cudny kolor. Zimą kształt konarów i wiszące "fasolki - nasiona" sprawiają, że jest ładna cały rok.
Do wad należy to, ze bardzo późno dostaje liście, jako chyba ostatnie drzewo, dopiero w połowie maja. Jako pierwsza gubi liście i brzydko się przebarwia. W zasadzie wcale się nie przebarwia, przychodzi przymrozek i w 3 dni i jest łysa. Za to sprząta się szybko, bo duże liści i liście zlatuję "na raz", więc nie trzeba co kilak dni sprzątać. Do wad należy to , że jest krucha, wiec albo osłonięta od wiatru, albo trzeba pilnować by korona nie była za wielka. Jak rośnie możesz zobaczyć na filmie "Maja w ogrodzie". Tam jest 6-cio letnie drzewo.
Niektórzy narzekają, że potrafi chorować. U mnie są gorsze drzewa jeżeli idzie o choroby czy szkodniki. Wadą jest to, ze ma płytki system korzeniowy, wiec korzenie są blisko pod powierzchnia i pije wodę.. taki pijak. Za bardzo nic nie che pod nią rosnąć, nawet trawnik muszę nawadniać bo by padł. Lawenda sobie radziła, ale niestety jak drzewo urosło to lawenda miała za ciemno.
Pomimo wad, to i tak jest to jedno z moich ulubionych drzew w ogrodzie i jakbym miała od nowa robić ogród, to na pewno posadziłabym katalpę.
I robi za fajne drzewko świąteczne... bardziej podoba mi się katalpa z lampkami niż iglaki
A tak mi rozpołowiło duże drzewo, ale żyje skręciliśmy na śruby i się zrosła Czyli wniosek prosty ..nie jest trudna w obsłudze kiedy po takim połamaniu potrafi się odbudować
Tak kwitnie, a strąki z kwiatmi ma imponujące, takie storczykowe drzewo
Wczoraj wyszydełkowałam pierwsze trzy bombki, tak, jak cottony zamoczyłam w rozwodnionym kleju i zostawiłam na noc do wyschnięcia na balonikach.
Niestety, nie wszystkie baloniki po nadmuchaniu są idealnymi kulkami. Wyszło mi jedno jajo, dwie są kulkami.
Będą na choinkę, tylko jeszcze wstążki do powieszenia. Zbyszek chciałby jeszcze kolorowe, ale ja bym chciała białą choinkę. No, może dobiorę jakiś neutralny drugi kolor, by była zgoda
Ech... zdjęłam je z kominka, ale coś nie mogę się z nimi rozstać. Są nadzwyczaj trwałe. Nic im nie dolega. Dlatego jakoś żal wyrzucić. Zastanawiałam się, czy takie małe mają w środku nasionka zdolne do wykiełkowania w moim kompoście. Wkrótce rozkroję i się przekonam
Na kominku już inne dekoracje. Dzisiaj zawisną dodatkowo skarpety
Najpiękniejsza kolekcja takich tabliczek jest w kopalni złota w Złotym Stoku. Twoje są równie piękne.
Uprasza się o pozostawienie zdjęć. Świetna pamiątka.
Dziś kopałam w ogródku! zrobiłam kopczyki różom, ziemia nie zmrożona. Fajnie mi się pracowało, różom ziemi się dostało znad kretów. Dojście do działek j mam superaśne! Właśnie panowie drogowcy sprzątali pobocze i czyścili kostkę. W Ogrodzie kretów póki co nie mam, tylko na głównej alejce. Ptaki buszują u sąsiada na jabłoni, bo dużo jabłek zostawił na drzewie.
Ciemierniki dalej w pąkach i dobrze, mają by c kwiatki dopiero w lutym marcu. Ale cieszą oczy takie pączki pod liśćmi.
nawert z tobą pięknei się obie prezentujecie
w niedziele było w TVN o kotach z wystaw i moja mama dwoni do mnie i mówi ze mój kot ERNEST w telewizji jest. (bo akurat był pokazany brytyjczyk a my mamyb też). usmialiśmy się.
W tym roku jakoś wcześniej zaczęłam. Chyba pod presja Dziecięcego: Mamo, Mamo... ubierzmy już choinkę!
Choinki oczywiście nie ubieram, ale klimat jest i wiesz... jakoś tak milej się zrobiło.
Ozdoby pod lampami podpatrzyłam oczywiście na blogach wnętrzarskich. Myślę, że to fajne rozwiązanie, które nie zajmuje miejsca na stole, a umila czas biesiadnikom. Miałam ochotę powiesić znowu pierniki w czekoladzie, ale... wykorzystałam pseudo-kryształki ze starej lampy. Fajnie odbijają światło.
A renifer... no nie było na niego miejsca na wolności, więc został uwięziony. Karmiony kasztanami, więc chyba się nie obraził