Na Ogrodowiskowym forum są takie zakładki jak oddam, wymienię , przyjmę....można oddać chętnym to czego u siebie już nie chcemy, przyjąć to co chcemy, a nie chce ktoś inny, oraz zamienić coś za coś
Połowa moich roślin to dary Ogrodowiskowych znajomych
A czasem jak ktoś robi rewolucję w ogrodzie lub rozmnaża można poprosić o sadzoneczkę lub nasionka
Bez komentarza... to jest za....ste.
Jutro, nie- nie jutro, jutro idę do pracy, ale sobota będzie pod hasłem morze, plaża pies i ja
Oczywiście, jak możesz popatrzeć na moje ogrodowanie - będe wdzięczna
Eluś spokojnie, sama widzisz od jakiego "cuda" ja zaczynałam . Choć wtedy z efektu byłam zadowolona . Na szczęście Ogrodowisko swoje robi i okazuje się, że jednak da się lepiej . Cierpliwości i będzie miodzio, zobaczysz . A nadmorskie konary i patyki są najpiękniejsze na świecie . To moja tegoroczna zdobycz
malutkie też się przydają. Robię z nich np. takie rzeczy .
Piękny widok Ewa, wylotki zasypane czyli sen zimowy ewidentnie, u mnie po wcześniejszych ociepleniach uprawiały jeszcze wycieczki w terenie, sprawdziliśmy stan i było oki, trochę nas to zmartwiło, ale chyba tez już poszły spać, pozdrawiam
Cześć kochani po przerwie. Zaglądam tu od wczoraj, wcześniej nie było weny ani ogrodowej ani forumowej. Wszystko straciło na znaczeniu, zakopałam się głęboko i z norki długo nie wychodziłam. Smutny czas dla mnie nastał, przegrałam siedmiomiesięczną walkę z chorobą mojej najbliższej przyjaciółki, mojej kochanej Ally. Mija miesiąc odkąd jej nie ma a ja wciąż nie mogę pogodzić się ze stratą. Nic nie cieszy, ani nadchodzące święta ani oszroniony ogród. Straciłam całe zainteresowanie. Kogoś może dziwić czy śmieszyć, że to takie niedojrzałe, ale Jej odejście złamało mi serce. Byłyśmy nierozłączne przez 13 lat.
Dziękuję za ciepłe przywitanie, do tak pięknej rabaty to mi daleko i długo...
Cały czas przeglądam Twój wątek i nie mogę wyjść z podziwu odnośnie umiejętności wykorzystania konarów. Kasiu, nie mogę sobie podarować, że ze mnie taka pierdoła. Mieszkam nad morzem i nie przyszło mi do głowy, żeby coś z plaży przytaskać... wstyd