Wczoraj podziałałam jak pewnie połowa Ogrodowiska

Wysprzątałam dwie rabaty, popzycinałam resztę hortensji, z patyków zrobiłam sadzonki. Orobiłam się i czułam się jak po maratonie

Niby mały ogród,a można się zmachać.
Miskanty tylko skróciłam bo pewnie jeszcze przyjdzie chłód.
Na rabatach jeszcze pusto ale skala wychodzących cebulowych mnie zaskakuje.
Znalazłam nawet siewkę, już całkiem sporą nawet kuklika. Przez chwilę się zastanawiłam cóż to za cudo.
Wygląda na to, że póki co wszystko zimę przeżyło. Nawet gaura o którą się trochę obawiałam. Hosty też już się budzą i brunnery. Wyjątkowo szybko to idzie w tym roku.