Chyba wybrałam nieodpowiedni wątek - napisałam o mojej sośnie A. Verkade przy sosnach w dziale rośliny iglaste. Bidula biednieje chyba z dnia na dzień...
Moi Drodzy, czy ktoś mógłby mi pomóc w diagnozie:
mam sosnę Alice Verkade. Rośnie dwa lata w donicy i jakoś tak nie przesadzała z igłami i gęstością, ale ostatnio wygląda marnie...
Jest i była podlewana. Choroba, czy raczej niedobre miejsce (fakt - jest raczej w tzw "przeciągu")
Jesienne kolorki.
Część drzew po ostatnich wichurach straciła całkowicie liście, ale te co się utrzymały nadal zdobią ogród. Chciałabym aby jak najdłużej
Smutny dzień, ale jednocześnie pełen spokoju i miłości. Nasi bliscy odeszli, ale gdziekolwiek są, nic ich już nie boli, o nic nie muszą się martwić. Tylko nam, tutaj, tęskno bardzo. Odwiedzamy cmentarze, zapalamy znicze. Po powrocie wyciągamy stare albumy. Wspominamy tych, co odeszli. Ocieramy łzy, czasem... śmiejemy się. Tak, można się śmiać. Takie są wspomnienia, cały przekrój emocji.
Lubię ten dzień.
Klon ściętolistny- najdłużej trzyma liście, pięknie się przebarwia.
zobaczcie moje siewki jeżówek( pierwszy rok się u mnie wysialy),czy one powinny być takie wielkie ,dla porównania kapeć roz40....czy też zwariowaly jak kosmosy
Na krokusy to był już najwyższy czas
O klonikach odpowiedziałam u Ciebie.
Nie narzekaj na ambrowca. Nawet jak się nie czerwieni to jest piękny. Po prostu jesieni zabrakło purpury żeby je pomalować
Aganiu
Wycieczka naprawdę przecudna, nacieszyłam oczy kolorami jak nigdy i jeszcze pogoda dopisała
Andrzej zawsze marudzi że żadnego drzewa do auta nie zabierze, ale ja już mam na niego metodę. Pokazuję mu te najpiękniejsze okazy, a on nie umie się wtedy oprzeć zakupom. Wyobraź sobie że chciał jeszcze jednego klona 'Brandywine' zapakować do auta bo stwierdził że się jeszcze zmieści. Dobrze że się nie zgodziłam bo narazie nie widzę już miejsca na nowe drzewa.
Klonami zaraziłam się od Ciebie i cieszę się że mogę mieć je w swoim ogrodzie.
Grzybków w lesie niewiele, znowu leje. Nie lubię takiej jesieni.
Dla Ciebie kochana zostawiam moją ślicznotkę - terminatorkę.
Buziolki wiekie
Uwielbiam Cię za ten rysunek))))))
O takich płytach myślałam już na etapie zakładanie trawnika ale eM ostudził moje zapędy ... bo on "nie będzie dwa razy robil tego samego" ... jakby to było to samo no i odpuściłam ...
Masz rację teraz już jest duuuużo lepiej niz było jak zaczynałam ... niebo a ziemia właściwie))) ... i faktem jest, że apetyt rośnie w miarę jedzenia ... jak juz udało mi się doprowadzić w miarę do porządku ogród to teraz chciałabym jeszcze aby był z pomysłem, w miarę spójny i by z każdego miejsca fajnie wygladał ... no jestem ambitna to fakt
Może inspiracje, które mam to nie moja półka ale powoli zbliżam się do okreslonego celu. Dojrzałam do tego, że nawierzchnia robi mega robotę w ogrodzie ... oczywiście nie mogę sobie pozwolić na zmianę kostki ale faktem jest, że ta ścieżka mogłaby wiele zmienić znaczy się gdyby zastąpić ją takimi płytami.
Jaki wymiar plyt proponujesz?
Z tego garażu do domu głównie przechodzi eM ... z tarasu do ścianki mamy tylko trawnik w sumie wąski pasek ... ta ścieżka, którą proponujesz z płyt mogłaby prowadzić do tarasu i ścianki bo jednocześnie skróciłaby optycznie trawnik, który jakiś nieproporcjonalnie dlugi się wydaje w tym miejscu:
Jedyne co bym zmieniła w przebiegu tej ścieżki to to żeby zakręcała przed rabatą ze ŚŚ a nie tuż przy domu/obwódce z kostki.