Ha ha, Agatko, dobrze, że w ziemię wsadzam. Tam ma szansę rosnąć
Ostatnio podziałałam tu. Tutaj w planie borówki po stronie jagodnika.
A przed żywopłotem od nowa zrobiłam część rabatki. Nawiozłam mnóstwo kompostu, ułożyłam roślinki. Efekt za rok
I ścieżkę przy bylinówce robię. Skopana już po całości.
W sobotę 1/3 bylinówki poprzesadzałam, więc ten widoczek na nią już nieaktualny. Ale będzie jeszcze ładniej. Bo parę miejsc mnie drażniło. Musi być ładniej
Będę sadzić, już mam co Ograbiłam dwie B. z takich:
Do tego wykupiłam wszystkie białe czosnki i wszystkie iryski, ale ich dają mało, 1 paczka na karton. Dosadzę też Dolls Minuet, bo w tym roku były piękne. I jeszcze jakieś bladoróżowe. I na razie tyle. Poczekam na kolejne sklepy i drugi wysyp w B. wtedy może będą Exotic Emperor.
Narcyzy u mnie też słabo rosną, sadzone w poprzednich latach czasem nie kwitną. Stawiam jednak na tulipany. Te są niezawodne.
i rozchodniki, ale ktory jest ktory to nie wiem
powinny byc: 'Rainbow Xenox''Firecracker' 'Raspberry Truffle' 'Moonlight Serenade'
pierwszy to Thunderhead
A to coś nowego ta róża u Ciebie.
Dziękuję bardzo. Bardzo. Za wpis. I Twoje śliwy.
A barbula? Jest nadzwyczaj odporna. Pierwszy rok okryłam ale teraz już nic nie robię (mam ja 4 sezony). Ścinam wiosną. Posadzona jest na brzegu skarpy, prawie w żwirze. Mam jej sporo - dostałam od szkółkarza, który był nią zawiedziony/ nie sprzedała się (a jak miała się sprzedać półżywa w ciasnych donicach, przemarznięta po wiośnie i sucha nieobcięta?)
Bardzo miododajna i we wrześniu daje prawdziwy pokaz błękitnego koloru. Nie zna żadnych szkodników. Z prosem barwiącym się na bordowo - to zestawienie idealne jak dla mnie. I zawilcami japońskimi niższymi ('Koenigin Charlotte').
To jest krzewinka (coś jak perowskia) i lepiej wygląda na tyłach rabaty. Można ją ukorzeniać z pędów zdrewniałych wiosną (jak perowskię).
Posadź 3 krzaczki na próbę. Powinna Ci się spodobać.
Ewuś, ślicznie rosną. Cieszę się Widać, że mąż dba bardzo
Perowskia ukorzeniła sie ładnie. Nie wiem dokładnie, jaki procent, bo nie pamiętam, ile miałam patyczków. Ale ponad dziesięć na pewno nadal mam. Kilka bowiem nie przeżyło przeprowadzi w bardziej słoneczne miejsce. A i to nowe okazało sie nie sprzyjające, bowiem zbyt często lądowała tam piłka... po którą w biegu wpadali chłopcy, nie dostrzegając filigranowej perowskiej.
No i za dobrą ma tam ziemię, nie jest niebieska. Dostanie zatem nowe miejsce, bezpieczne, pod domem na różance