serowy gorgonzola moj ulubiony szkoda, ze taki tuczacy ja akurat go uzywam do poledwiczek z indyka z gotowana marchewka i gratinem brokułowym, makarony staram sie ograniczac. dzis kasza orkiszowa z buraczkami i gulaszem na szybko co zostalo w lodowce po weekendzie (pokrojona piers indycza, chorizo, boczek, cebulka i pieczarki)
W garazu lubie miec posprzatane, nie wkurza mnie jak ide po jakies sloiczki czy do drugiej lodowki.
Na moich strzepkach ani jeden listek sie nie ostal, szybko sie przebarwily
Od kiedy zlikwidowałam nachalną wizualnie drewnianą pergolę pomalowaną na biało, to miejsce bardzo zyskało na atrakcyjności. Świetnie się tam sprawdzają pordzewiałe ozdobne pręty. O każdej porze roku fajnie to miejsce wygląda.
Chyba je bardzo lubię, bo sporo zdjęć tam robię.
Ładnie rośnie, super też dużo czosnku zużywam do ogórków, prawie wszystkie ogórki u nas, to kiszone ale potem, mimo zapachu też go często dodaję do różnych sosów napewno jest zdrowy
Aż musiałam wygooglować, aby sprawdzić, co to za elektroniczne ustrojstwo. Sprytne urządzenie. Trzymam kciuki za Sfochowaną. Jej akceptacja urządzenia da Wam więcej swobody.
Od grabi to się jeszcze długo nie uwolnię. Wciąż są "pod ręką".
Podczytałam u Ciebie o sadzeniu czosnku. Mój, sadzony w połowie października do gruntu, ładnie już wykiełkował.
Zdatny do zbioru będzie w pierwszej połowie lipca. Akurat wtedy zaczynają się zbiory gruntowych ogórków. Zbieżność czasowa jest idealna. Gdybym posadziła go wiosną, to dopiero pod koniec sierpnia główki osiągnęłyby właściwy rozmiar. Ogórków wtedy już dawno nie mam.
Spacery po mieście realizuję tylko podczas turystycznych wyjazdów. Zakupy robię raz w tygodniu na obrzeżach mojego miasteczka. Jak nic zdziczałam.
Udało mi się opróżnić dwie komory kompostownika przed akcją grabienia liści. Miejsca jest pod dostatkiem na nową dostawę materii organicznej.
Kominkowanie to cudowne doświadczenie dla duszy i ciała. też uwielbiam.
Deszcze pojawiają się jedynie nocami. Za oknami wiąż jeszcze ZPJ, choć coraz bardziej uboga.
Podejrzewam, że na przebarwienia duży wpływ ma wilgotność gleby. Kalina koralowa rośnie na zapłociu. Często bywa zalewana wodą opadową po gwałtownych deszczach. Glina jest teraz mocno nasączona wilgocią.
Ambrowiec wciąż pięknie ulistniony, choć mocno wieje.
W tym sezonie nie zrobiłam porządków w garażu. Teraz tego żałuję. Może jeszcze trafi się jakiś sprzyjający tym pracom dzień.
Moje odkrycia szybkich dań krecą się wokół dodatków do spagetti. Przepyszny jest sos z rozpuszczonego w 30% śmietance sera Gorgonzola. Lubię też zapiekane bakłażany z mozzarellą i suszonymi pomidorami oraz makaron ryżowy z warzywami i filetem drobiowym. Pyszne jest purre z batatów połączone z rybą i szpinakiem. Ślinka mi pociekła.
Pogoda wciąż sprzyja tym ostatnim pracom ogrodowym. Klony strzępiastokore wreszcie zaczęły się przebarwiać.
Mam i to i to ale żadne z nich nie wyglada jak u Ciebie :0
Cudownie! Kalina koralowa żółto zielona i już prawie pogubiła liscie...ambrowiec -ten drugi-tez nie zdąży sie zakolorowić -wiatr zabiera wszystko
Niewiele już sadzę w ogrodzie. Przechowalnika nigdy nie miałam. To, co kupowałam od razu wędrowało na rabaty. Wszystkie róże mam już przycięte. Tak tego nie lubię robić, że po przycięciu ostatniej doznałam niebywałej ulgi. Ewentualne korekty cięcia zrobię wiosną.
Teraz niespiesznie sobie kancikuję. Relaksujące zajęcie.
No to sie nie doczekałam przebarwień
u mnie podobnie z ambrowczcami-tez nie zdążą się zaczerwienić- mocno wieje u mnie i pada i liście lecą... i klon polny łysy-bez kolorów..trawy poszły w żółcie, kalina roseum cała w plamach .... ale i tak piękna jesień u Wszystkich gdzie zagladam
No idealnie wyglada na nowym miejscu - można by rzec-na honorowym miejscu
Cebulowych bym tam dała U mnie w lydlu tulipany za pół ceny som-chcesz Van Ejki?