U nas dziś Tour de Pnologe Od rana dezorganizacja w mieście, a dodatkowo od 13tej dużo ulic wyłączonych z ruchu. Wolałam się ewakuować z pracy nim w ogóle miasto będzie nieprzejezdne. Idę ciąć kulki
Nie mam mszyc na hostach, ale i tak są podniszczone trochę. Zawsze jakaś hadra je gdzieś podgryzie, albo grad podziurkuje. Nic nie poradzimy, taki ich urok. Praying Hands nie mam, ale sprawdziłam i faktycznie ładna jest. Jak gdzieś spotkam to sobie chętnie kupię Ale ogólnie host u mnie dostatek
Czy to będzie dobrze i co posadzić w miejsce kijków?
Chciałam wykorzystać róże, które mam, na pewno tegoroczne Pomponelle, P. Alexandra of Kent, jeszcze jedna M Wood i zastanawiam się nad Shropshire Lad, Eglantyne, Crocus Rose.
Rezygnuję z Golden Celeb. i Queen of Sweden. Te pójda w dobre ręce.
Shropshire i Crocus no nie wiem. A i mam jeszcze jedną Bonicę w doniczce.
I co z towarzystwem, czy wykorzystać to co mam na obecnej różance? Czy z czegoś zrezygnować? Na pewno dosadzę jeszcze jedną Varella.
Doradźcie!
Mnie bardzo interesuje to drzewko co rośnie u Ciebie w rogu przy bramie. Chyba po lewej. Takie jasne. Tu widać. To chyba klon ale jaki? I to chyba dość osłonięte miejsce jest więc w moim przeciągu pewnie nie da rady.
Mi też taka rozkwitła Miała być Nikko Blue. Szkoda, że nastąpiła pomyłka, ale ta różowa też mi się podoba. Pewnie sama bym jej nie zamówiła. Podobno to jest Blaumeise.
A nie.....To komarzyca czyli Plectranthus. Też ładnie się komponuje. Z daleka na Twoim zdjęciu wyglądała jak Dichondra. Kurcze, lecę nadrabiać co z Twoim Ambrowcem, bo nie wiem.
prosze o porade. To chyba kocury są przyczyną, tyle udalo mi sie znaleźć, ale co dale? Trzeba to wyciąć, spryskac, czy inne cuda. Na razie dwa iglaki zaatakowane.
Masz rację, ale tak ją w Rosarium chwalili, że kupiłam, ma zarosnąć łuki, na razie liliput, ale powtarza kwitnienie. Aniu [pozdrawiam
leżą po pierwszym deszczu, teraz jeszcze bardziej
mus jakoś je podnieść i powiązać chyba do bambusów
koniecznie na następny sezon musze mieć wkoło coś z metalu mocno podtrzymującego...
ta tak powoli rozkwita, nie znam nazwy
ta podmarzła i ma kilka kwiatów
Pinky Vinky też tylko 2 kwiaty, ale choć raz ma sztywne pędy
a u szkrłatki chińskiej zaraz ścinam kwiatostan, bo nasieje się wszędzie
Na bank będę tu z Wami radzić jak zacznę działać.
Dzięki Kamila. U Ciebie bywam, jeszcze mam sporo do nadrobienia, ale wiem dobrze, jaka zdolna kobietka z Ciebie. Kobieta pracująca, żadnej roboty się nie boisz. Mamy tak samo. Zazdraszczam zdolnego męża. Z drewnem cuda potrafi zrobić. Koniecznie muszę do Ciebie pobiec.
Szkoda, że nadal ich nie ma w sprzedaży. Jeszcze jak Red Baron zrobi się bardziej wiśniowy, efekt będzie ładniejszy.
Oj coś nowego, oszczędzanie a ja chyba z lasu żurawki zabiorę i w lepsze miejsce upchnę, na razie nie wiem gdzie
U mnie też leje, kałuże....ale może z kostki brud z ziemi zmyje, wczoraj po pracy jeszcze namachałam się miotłą z godzinę, więc przesadzanie znowu odłożone.
a powojnik Summer Snow obrasta mi dach i tyle go widzę za to może spłynie z drugiej strony
Nowo powstajaca różanka - tylko czy tu nie będzie za mało słońca? To się okaże. Monster okazało się Muntead na całe szczęście. Jakoś te mizeroty dojda do siebie.
No i teraz w tle bordowe pęcherznice podobają mi się, ale cisy już zamówione i nie ma odwrotu.