A zima? Mam do niej ogromną słabość. Gdy widzę błękit nieba i śnieg, szron, szadź to w moim brzuchu fruwają motylki
Żadna inna pora roku nie wydobywa ze mnie łez wzruszenia... A zima tak...
Deszczowe jesienne dni nie pomagają w przebarwianiu liści...
dopiero jeden ( z czterech) klon October Glory przymierza się do jesiennego spektaklu czerwieni...
Iglaki przesądza się przez na raty. Najpierw trzeba w jednym roku obkopac na głębokość jednego szpadla aby korzenie się zabliźniły np można to zrobić wiosna i przez lato wlewać do rowka wodę. Następnie jesienią wykopać głębiej i wysadzić w miejsce gdzie chcesz przesadzić.
Tak robiłam i bez problemu się przyjely.
To była rada ogrodnika. On tak przesądza wszystkie spore drzewa
wspaniała kondycja rh Widać że przygotowałaś im dobrze ziemię.
Basiu, na pierwszym zdjęciu masz rodka który jest zaatakowany opuchlakami.
Zanim się rozlezą po innych, możesz go wykopać i dokładnie przejrzeć korzenie, i ziemię w jego dole. Podłóż pod niego deseczki, dokładnie nimi obłóż całego rodka i codziennie rano delikatnie podnoś i sprawdzaj czy nie ma na ich spodniej stronie dorosłych osobników. Z mojego doświadczenie lepiej sprawdzają się małe deseczki, łatwiej je podnosić. Ja bym całą korę korę pod nim zebrała do dużego wiadra i zalała ją wodą z płynem do naczyń, potopią się bo płyn obniży napięcie powierzchniowe i pójdą na dno
Ja tak robiłam.
Potem, po kilku dniach możesz tę korę znów użyć. W międzyczasie podłóż pod niego deseczki, może jeszcze jakieś dorosłe się uda wyłapać.
Trzymam kciuki
Dzięki Haniu i Jolu. Widzę w relacjach jaka różnica temperatur u Was i u nas. Nie jest to normalne zjawisko. Były lata że śnieg i mróz tęgi trzymał.
Póki co kilka fotek jeszcze cieplutkich.
Dziękuję Lidka za komplementy. Znam twój ogród, choć czasu nie mam ostatnio na forum i mało się udzielam. Mam nadzieję, że zmagania z moim staruszkiem ogrodem komuś pomogą.
Rośliny a szczególnie drzewa rosną i z tego niewiele osób zdaje sobie sprawę.
Muszę zrobić zdjęcie z wykopywania korzenia berberysa.
Taki zwykły krzew, po 23 latach - bryła masakrycznie duża i ciężka. Jestem w połowie roboty.
Na tej fotce kilka patyczków wystaje z ziemi, tak niewinnie to wygląda.