Beatko, już pisałam, że nie robię aptekarsko, ale wspomniałam o tym Zbyszkowi. W niedzielę poszedł po pokrzywy i przyniósł reklamówkę młodej pokrzywy. Kazał zważyć dla zaspokojenia ciekawości. Było 1,3 kg. Wsypałam do 20 litrowego wiaderka i dolałam 13 litrów wody:
1 dzień (lewa fotka) i 3 dzień (prawa fotka). Zostawiłam w zaciszu za garażem. Zaczyna szumować, wystarczy codziennie zamieszać.
Dziś jest trzeci dzień, ciąg dalszy nastąpi
Spacer w ogrodzie po deszczu, przyznam że taki też lubię. Nie macie wrażenia, że wtedy bije od niego spokój?
Załączam fotki, trawka skoszona to można focić do woli
Floksowo...lada chwila przekwitnie, odda scenę piwoniom, różanecznikom...
Folia do wymiany. Sprowokował do tego kolega Kajtka, wlazł przez szpary w płocie, polatał po moich kwiatkach (czym Kajtka wprawił w zdumienie, bo on tego nie robi)i wyszarpał, folię w oczku, też fizelinę pod żwirkiem.
***
Jestem na TAK za floksami, niezawodne. Z pozdrowieniami i zapachem konwalii i bzów. A jak pachną teraz jarzębiny , ach. Dobrze, że posadziłam.
Lubię brunery.
Za to odcieni zieleni, pięknej i soczystej, u Ciebie nie brakuje Przyłączam po długim czasie się przywitać, mało gdzie zaglądałam ostatnio. U mnie też od dwóch dni grzejniki na chodzie
Jak to co? Ciesz się, gotowa sadzonka Ja na wiosnę przeważnie je zostawiam, jest to bardzo charakterystyczne dla Anabelek, jesienią odgarniam ziemię od strony głównego krzaka szukając początku pędu i odcinam go od rośliny macierzystej. Później staram się w miarę delikatnie podważyć młodą roślinkę i chociaż z niewielką ilością ziemi na korzeniach przenieść w nowe miejsce Jak nie chcesz czekać do jesieni to spokojnie po deszczu możesz ten zabieg wykonać teraz. Warto się też zastanowić, czy warto go w ogóle usunąć bo w ten sposób krzak Anabelki przybiera na masie i ostatecznie o taki efekt nam chodzi
O masz Ci! ja go śledzę od wczoraj, bo by mi się takie drzewko przydało do nowej donicy . Jakie mu dałaś stanowisko? Ja się boję przypalania na południu. Gdzie? za ile? można info na priv?