Tamtego lata dominowały ostróżeczki i naparstnice:
Zajadamy się pierwszą malachitową szkatułką (jeśli jeszcze nie zrobiliście zakupów nasiennych na przyszły sezon, zachęcam Was do wprowadzenia szkatułki do Waszego portfolio, to jeden z naszych ulubieńców smakowych):
18 czerwca doczekałam się pierwszego kwiatuszka w skrzyni i pomidorka Black Cherry-samosiejki. Wyrósł jednak idealnie na środku, więc został i miał zatrzęsienie owoców::
Łączka też w ferworze kwitnienia (te różowe maki... ):
Mały ptasi gałgan znów coś knuje, ale wybaczam mu, bo pięknie śpiewa siedząc na czubku altany ( ta czarna kropeczka to pan kos):
Dosadzam fioletowe werbeny ogrodowe, które pierwotnie wisiały w cebrzykach przy studni. Szybko jednak złapały mączniaka, więc tak szybko jak się pojawiły, tak w mgnieniu oka wyleciały z tej rabaty z hukiem