Zrobiliśmy jeden oprysk Amistarem na osutkę na cisach, kilka gorzej wyglądało.
Główne nasze problemy z roślinami to to, że niektóre mogą mieć za mokro, ale to jest problem natury "fizjologicznej" a nie chorób i szkodników.
Dziękuję za odpowiedź. Ma Pani rację. Poniżej przesyłam plan działki i zdjęcia. Z racji, iż ma powstać budynek gospodarczy z fotowoltaiką chciałam go obsadzić i resztę ogrodu. Oddzielić część warzywną od gospodarczej. Poza tym dużo mam zaplanowanych obsadzeń i chciałam etapami to realizować.
Plan działki
Widok z góry:
Na prawo z tarasu:
1.wiąz(kupione), 2.cyprysik nutkajski(kupione), 3. trawy memory, 4. jeżówki green twister, 5. żurawki, 6.daniki
Na lewo z tarasu:
1.cisy 2. może jałowiec bonsai, który mam do przesadzenia
Widok na taras:
Z tarasu mam zaplanowane schody na wprost drzwi tarasowych z płyt betonowych, rozszerzające się ku dołu. Zbocze tarasu chciałabym spiętrować. Najpierw myślałam o belkach ogrodowych. Ale podobają mi się też murki gabionowe, wypełnione kamieniem czerwonym vanga (taki już ma na frocie).
Donica przy tarasie:
Boki tarasu mam obsadzone. Z jednej strony jest skalniak. PS. Trzmielina do przycięcia . Ma zasłanić betonową donicę.
Druga strona to różne nasadzenia. Raczej do zmian. Na widocznych pergolach są następujące obsadzenia: 1. narożna-winogrona, 2. środkowa-milin, 3. z boku-kiwi pnącze
Wspomnieny jałowiec (wysokość ok. 1,3m):
Bardzo będę wdzięczna za wszelkie sugestie, podpowiedzi. Generalnie to sobie wymyśliłam, że z tyłu domu będą proste geometryczne rabaty. Natomiast z frontu budynku koła, pofalowane obrzeże. To jednak dalszy etap, po zakończonym ogrodzeniu. Poniżej również zdjęcia przodu:
Mam ostrogowce, różne, malinowe, czerwone, białe. Rozsiewają się, wykopuję i sadzę dalej. Wycinam przekwitłe kwiatostany ze środka. Piękne są. Obejrzyj moje zdjęcia z różnych ogrodów.
W wielkim ogrodzie wszystko się rozprasza, jest przewiew, rośliny rosną na kompoście, gleba jest dobra...Nie mam problemu z chorobami i szkodnikami, mszyce załatwiają biedronki, inne szkodniki np. poskrzypka cebulowa zaatakowała część lilii, nic z tym nie robiłam, zjadły liście i już.
Największym problemem jest to....że kupujemy rośliny... a w nich (ziemi w doniczkach) miliony jajek opuchlaków...dopiero teraz zaczęłam czesać wszystkie mniejsze rośliny...w korzeniach i co???? jajka, jajka, larwy, larwy.... to jest dopiero obca inwazja. I co tu robić? Nie kupować?
Ostatnio kupiłam konwalniki, bo zeszłoroczne każdy wyłazi z gruntu, bo nie ma korzeni:
Obecnie sadzone musiałam cały dzień wyskubywać do ostatniego jajka.
Nie używam środków ochrony roślin, jedyny to jakiś preparat olejowy do oranżerii, na mszyce.