Mój kurdupelek o którym pisałam rośnie w ziemi którą mam na działce,(odczyn obojętny) nie dawałam jej ziemi kwaśnej a powinnam.
W ubiegłym roku na jesień wsadziłam ją w to miejsce (tymczasowe) i powiem że chyba jej się tu podoba. Wspomagaczy nie dostaje żadnych, jest podlewana każdego dnia. Rośnie w towarzystwie języczki pomarańczowej, której liście chronią ją przed promieniami słonecznymi.
Pierwsze zdjęcie jest 7.04.2015.....................................kolejne 16.04.2015
A to 05.05.2015 z kierunkami.
Nie pomogłam, wiem, ale nic więcej o niej napisać nie potrafię.
Kiedy będę ją przesadzała zapewnię jej dużo lepsze warunki.
Jutro zaś z samiutkiego rana
czeka mnie podróż niesłychana.
Cały dzionek spędzę w grodzie Kraka
na spotkaniu z kolegami po 50 latach.
Nie zdążyłem dokończyć jak należy
bo Krysia wezwała do talerzy.
A tu już biegną z odzewami cudnymi
i poradami bardzo trafnymi.
Pan Rektor już zaczyna berło szykować
aby jutro na nowo wszystkich "zapasować".
Wręczy wszystkim indeksy pamiątkowe
z pytaniem kto na podyplomowe gotowy?
Może też zapyta cicho i nieśmiało
jak się nam w życiu poukładało?
Czy wykorzystaliśmy wiedzę pozyskaną
aby budować Ojczyznę kochaną?
Czy rozpoznamy się z kolegami
jak zaświecimy gołymi glacami?
A koleżanki? takie cudne, morowe
może wyglądają jak szafy trzydrzwiowe?
Kolejna seria zdjęć z Madery. Jak wcześniej pisałam - zachodnia część wyspy z jej klifami i górami.
A to nasza ekipa przy naszym samochodzie. Swoją drogą - jeszcze tak poobijanego samochodu z wypożyczalni nie miałam. Z pełną dokumentacją fotograficzną odbierałam a potem zdawałam samochód.
Ewo a masz może jej zdjęcie w szerszym ujęciu? I jeszcze podpytam z jakimi roślinkami ją skomponowałaś po przesadzeniu? Bo ja mam dwie kaliny japońskie i szukam dla nich towarzystwa, które nie zdominuje ich a podkreśli ich piękno.
a teraz zdjęcia wczorajsze (16 listopada)
niestety niewiele
ambrowiec wreszcie wybarwiony, choć ostatnie mocne wiatry już mu trochę liści pourywały
jest jednak nr 1 w jesiennym ogrodzie
dziś już wszystkie dzrewa sa łyse, a on prawie wogóle