Przepraszam wszystkich że odpisuję wyrywkowo, ale ... jakoś tak wychodzi.
Dzieci cukru,cukierków, czekolady nie jadają. Ten młodszy jest na diecie "mleko matki tylko i wyłącznie". Matka cukru nie jada (w odróżnieniu od babci ) Mam z tych co to prowadza zdrowy tryb życia (w odróżnieniu od babci).
Starszy tran pije regularnie.
Coś jest w powietrzu i tyle, w dodatku tak reaguje na rosnące zęby..zawsze ma potworny katar. A jak katar to zaraz całą reszta. Do półtora roku nie chorował ani razu..... a teraz nadrabia. Za to jest bardzo fajny, zrobił się bardzo wygadany.. i co chwila płaczę ze śmiechu na jego dziecinne rozmowy (20 miesięcy wiec rozmowa jest na tym poziomie).
Np. mówimy przynieś tabletki do zmywarki..a on pobiegł i przyniósł tabletki.. dziadka na ciśnienie.
Pyta się mnie co to i co to... odpowiadam a on, że to nie to.. zdenerwowana mówię pytaj się wyraźniej bo nie mam pojęcia..to może być niebo, ptaszek, choinka, drzewo, listek i ufo. Młody się zdenerwował wlazł w rabatę (a wie, że nie wolno deptać), urwał astra , wraca i mówi (trzeba widzieć jego on i minę)..a co to???
No i tak nam z szarej codzienności poetycko zrobiło!
Witam miłych gości. Zbyszek spaceruje już z pupilem, Kasia wpadła choć na chwilę, a ja? Buszuję po znajomych wątkach.
W Rzeszowie leje, na Pomorzu też, czyżby jutro patriotycznie świętować przyjdzie w słotę?
Na ogół też jestem jeszcze trochę ciepła, ale grzejnik chyba muszę podkręcić o jedną kreskę.
Ech! Zaświecę sobie i Wam jakimś ekstra kolorem po oczach!
Mam te murki juz 6 lat i sa w bardzo dobrym stanie, poza tym czerwonym mam jeszcze na tarasie bialy, jest podpora dla Rubensa
Iza jak bedziesz chciala to pozniej usune fotki.
Piekna jesień u Ciebie
Marzenko, powiedz mi ile miejsce muszę zostawić metasekwoi? Czy promień 5 metrów będzie wystarczający?
Chciałabym jeszcze wiedzieć, czy matasekwoja ogałaca się od dołu samoistnie, czy trzeba sobie samemu gałęzie podcinać?
Śliczny Ewka , cały czas się zastanawiam nad tymi trzema zwykłymi u mnie......non stop mączniak.....ale rosną już 3 rok i mnie przerosły i ciut mi ich żal,............... z drugiej strony jak ich teraz nie wyciepię to potem za późno będzie
Cięzko choróbska się pozbyć Ja mojemu małemu zaczęłam tran podawać (teraz różne smakowe są, nie to co za moich czasów) i jest poprawa, 2 tygodnie w jednym ciągu do przedszkola pochodził - sukces!... niby z przejściowym katarem międzyczasie, ale już zapalenia oskrzeli nie było...
Ojejku, ileż pytań, Asiu To ja zmykam stąd
Asiu, też jestem za tym, żebyś ja w garażu przechowała.
No dobra... to lecimy
Ad.1. Najtrudniej na to pytanie odpowiedzieć, ponieważ to zależy, jak przechowywane są korzenie. To z kolei bowiem wpływa na to, kiedy zaczynają wyrastać nowe pęd. Im w chłodniejszym i ciemniejszym miejscu korzenie spędzają zimę, tym później się budzą na wiosnę. Jeśli będziesz zimować w pomieszczeniu cieplejszym i widniejszym, pędy szybciej zaczną wyrastać. A jeśli już zaczną wyrastać, bryłę trzeba przenieść do najbardziej widnego miejsca, żeby gałązki nie stały się wiotkie. Im silniejsze będą młode gałązki, tym lepiej się będą ukorzeniać. Ja przechowuję w nieogrzewanym pomieszczeniu w domu, ale przy ciepłej zimie, jest tam za ciepło i w styczniu już mi rosną. Uszczykuję je, żeby nie wybujały.
Jako że w marcu mam już akcję wysiewania nasion, za ukorzenianie sadzonek biorę się pod koniec marca lub na początku kwietnia.
Ad. 2. I z piętką, i bez piętki: jak są za długie gałązki, przecinam i ukorzeniam obie części.
AD.3. Od 4 do 6 tygodni trzymam je w skrzynce, zanim wysadzę je do gruntu.
Ad. 4. Pierwsze uszczyknięcie, gdy wsadzam do gruntu (między 15 a 31 maja albo i później jak się nie wyrabiam), drugie w połowie czerwca, najpóźniej do 7 lipca. Ale to nie dotyczy odmian samorozkrzewiających się. Wielokwiatowe uszczykuję raz, żeby zdążyły zakwitnąć (z wielokwiatowymi mam jeszcze mało doświadczenia)
Ad. 5. Pod koniec kwietnia lub na początku maja idą pod dom, na parapet lub pod balkon od zacisznej strony (w zależności od pogody).