Dzisiaj było dobre oświetlenie, a siekierka nie jest na ptaszydła tylko na rozdrobnienie tłustego mięska dla robakożerców jak mróz po nocy ściśnie to siekierką mężaty rozdrabnia kawałki i już dalej sobie radzą
Zaplanowałam też półtorej skrzyni oraz koktailowe pod płotem.
Wynik łączny to: 48 w tunelu, 24 w skrzyni, 18 koktailówek przy płocie, do tego dojdzie 10 dla sąsiadki i 10 dla mojej babci, więc potrzebuję miejsca, doniczek, ziemi na 110 sztuk. Dodatkowo dojdzie koło 30-50 papryk (jeszcze nie policzyłam).
Lidziu, ja tylko kilka odmian mam w większej ilości. Zgrupowane po trzy na pewno wyglądają dużo lepiej niż pojedyncze sztuki. Mam zamiar pokazać wszystkie moje odmiany.
15 Cezar.
Mam ją krótko, ale już zdobyła moje serce. Ma kwiaty biało -różowo z lekkim dodatkiem żółci. Niestety ma też jeden bardzo duży minus, łapie plamistość i potrafi zostać goła i wesoła, ale potem zbiera się do życia.
16. Crocus Rose
Mam ją dość długo i corocznie mnie zachwyca. Pod koniec łapie trochę plamistości.
17. Bailando.
Mam jej 4 sztuki. niedawno ją przesadzałam i póki co buduje krzaki, ale i tak ładnie kwitła, nawet można powiedzieć, tak na bogato.
18. Pastella
Też mam4 sztuki. rośnie w pełnym słońcu, dlatego szybko robi się prawie biała.
Bożenko, zima nie jest tak niebezpieczna dla róż jak przedwiośnie, kiedy rusza wegetacja i przychodzą przymrozki. Pirouette bardzo lubię i kwitnie niezawodnie.
11. Bouquet Parfait.
Mam ja dość długo. to fajna róża, ale mam wrażenie, że z czasem troszkę się wyradza. Polega to na tym, że wypuszcza bardziej wiotkie pędy i ma mniejsze kwiatostany, które są cudne. Nazywam je bukiecikami panny młodej. Każdy kwiatostan składa się z dużej ilości małych różyczek,które są białe z lekkim odcieniem delikatnego różu.
12. Princesse Charlene de Monaco.
Bardzo ją lubię, ma piękne, duże, pachnące kwiaty w tonacji brzoskwiniowo-różowej.
13.Augusta Luise
Kwiaty podobają mi się tylko w początkowej fazie, potem robi się taka czerwonawa. Niestety moja łapie plamistość,właściwie, to bardzo chorowała. Póki co do obserwacji.
14. Mary Ann.
Fajna róża, zdrowa, chętnie kwitnie. kwiaty duże, w środku bardziej brzoskwiniowe, na zewnątrz różowe.
Ty nic nie mówiłaś, że mieszkasz w krainie Narnii !! Kapitalne zdjęcia z drona. Dopiero teraz zauważyłam, a czy też musisz przejść przez szafę, żeby się znaleźć w Narnii?
7. Giardina. Piękna róża pnąca, która wymaga trochę czasu, żeby pokazać swoje piękno.
8. Versigny. To młoda różyczka, ale oczarowała mnie budową kwiatu i jego kolorystyką.
9. Freifrau Caroline To dość młoda róża, ale jestem z niej zadowolona. Posadziłam ją w półcieniu i dobrze sobie tutaj radzi. Ładna budowa kwiatu i kolor. Zdrowa.
10. Frau Eva Schubert. swietna róża. Drobne różowe kwiatuszki zebrane w grona. Kwitnie całe lato, oczywiście najobfitsze jest pierwsze kwitnienie. Kwiatuszki dość szybko tracą kolor i jaśnieją, dlatego u mnie rośnie w półcieniu.
3. William Shakespeare 2000. Piękny kolor, piękny kwiat, ale u mnie rośnie w złym miejscu. Ta róża nie lubi deszczu, zaraz łapie choroby oraz mocnego słońca, które przypala jej płatki. Kwiaty szybko źle wyglądają. Postanowiłam, że ją przesadzę, będzie rosła pod świerkiem koło Cardzinała Huma. Bedzie miała osłonę przed deszcze i parzącym słońcem.
4. Leda. do tego roku bardzo lubiłam tą różę. Niestety ona źle radzi sobie z deszczem, choruje i nie rozwija kwiatów. Szkoda, bo kwiaty ma cudne, biel muśnięta kolorem jagodowym. Mam do niej jakiś sentyment, dlatego jeszcze jest. Ta róża kwitnie tylko raz.
5. Jacques Cartier. Czytałam, że ta róża rosnie powoli, ale moja to prawie stoi w miejscu. będę musiała o nią bardziej zadbać. Kwitnie dość wcześnie i ma śliczne, pachnące kwiatuszki z cudnym guziczkiem w środku.
[b]6. Pirouette. [/b]Jest u mnie już parę lat. Bardzo ją lubię. Dość zdrowa, sympatyczne kwiatuszki w tonacji różu z dodatkiem brzoskwini.
Obudziłam się jak zwykle, a tu już jasność o poranku,
zjadłam śniadanko, i siup do pościeli.
Co będę marnować promyki, jak już są od niedzieli.
Ponownie wstałam na szykowanie obiadu.
Po tygodniowym zmęczeniu już ani śladu.
Na dworze zimno, jeszcze jest sporo śniegu, więc na poprawę nastroju przedstawię Wam moje różyczki. Troszkę mi się uzbierało, coś około 100 odmian. To czas planowania nowych nasadzeń, to może komuś przyda się ten przegląd moich róż.
Zaczynamy
1. Cardinal Hume. Mam ją już bardzo długo, rośnie w korzeniach dużego świerka i tak dobrze sobie radzi. nie choruje,chętnie kwitnie corocznie.
2. Baltimore Belle. To taki sympatyczny rambler. Przyrasta powoli, ale jak się rozkręci, to wypuszcza coraz dłuższe pędy. Lubię jej delikatne kwiatki z guziczkiem w środku i sympatyczne, różowe pączki kwiatowe.