Kolejny "łikend" w ogrodzie mi wypadł. No cóż, bywa i tak. W sumie i tak było chłodno - takie usprawiedliwienie żeby mniej żal było
Teraz pozostaje czekanie do wiosny z nowymi nasadzeniami, oprócz cebulowych, bo te już w ziemi.
Przez okres jesienno - zimowy będą postępowały prace wewnątrz altany. Tu wyburzyć, tam zamurować, nowe instalacje wod - kan, elektryczne. Po prostu generalna modernizacja. Oj, siem będzie działo.
Pracy full - czasu? jak zwykle, jak na lekarstwo. Tak czy inaczej trzeba go sobie zorganizować jakoś...
Wyskoczyłam żeby zrobić śnieżne zdjęcia, ale nic ciekawego w tym dzisiejszym mroku nie zrobiłam, ręce mi zgrabiały , i musiałam na szybko prowizorycznie podwiązać katalpy które zastałam w takim stanie
Zima zima .
Ten śnieg mimo że był w prognozach chyba jest naprawdę wielkim zaskoczeniem
Wiem że to tylko jeden dzień, ale jakoś tak smutno
ja jeszcze w lesie z pracami ogrodowymi, mam jeszcze sporo rzeczy do wsadzenia, zamówiłam ostatnią przesyłkę z bylinami i niestety nie wyrobiłam się z ich wsadzeniem, gdyby nie znowu moje zatoki grrrrrrrrrrr już wszystko byłoby w ziemi
a tutaj fotki z rozpakowywania paczki - byłam pod wrażeniem, pierwszy raz dostałam tak świetnie zapakowane rosliny
Na 100% nie przesuszone - były podlewane przed południem w dniu w którym przyszedł ten nieszczęsny przymrozek, może to był błąd
No nic, nie ma co rozpaczać, na wiosnę zobaczymy czy coś z tego zostało. Dzięki wielkie za info!
Ja nie podaję lekkich przymrozków, bo pierwsze w tym roku u mnie były już kilka dni temu.. wszystkie dalie, pomidory w gruncie inne wrażliwe poszły się paść.. ja podaję już takie konkretne ochłodzenia co większość załatwiały w ogrodzie.
I nie mam co narzekać, bo u mnie i tak wiosna szybciej, zima później..co daje miesiąc lepszej pogody w skali roku do takiego np Podlasia. Wiem jakie przymrozki były u Was.... bo u Mamy mojej było w mieście -10 ... marchewka w gruncie zamarzła. Wiem kiedy u mnie wiosna a kiedy u Mamy....
Większego oziębianie nie zapowiadają u mnie na 10 dni... popada-podleje, a potem zacznie się spektakl kolorowych liści, słoneczko się pojawi i posadzę cebulowe, wykopię dalie..
A teraz i tak nie mam czasu bo mam robotę pilną.. wiec zwiewam i z forum...
Pokażę tylko jak pięknie wybarwiają się piwonie jesienią.. to drugi czas kiedy nimi się zachwycam... na zdjęciu nie widać tych wszystkich odcieni i kolorów od borda do złotego.. ciągle myślę gdzie zrobić szpaler tylko z piwonii.. wydrzeć te co mam z zakamarków i dać im rabatę..
Danusia.. mój największy dramat to to, że ja nie cierpię zimna... tak jak większość narzekała na upały, to ja narzekam na zimno. I będę narzekać...
Jak co roku zimno przyszło za szybko a ja jak zwykle nie przygotowałam się do śniegu/mrozu. Lato zlatuje zdecydowanie za szybko...
Ogólnie to szlag mnie trafia, bo po takim załamaniu pogody przychodzą piękne, ciepłe dni... ale w ogrodzie kwiaty zmarzły.
Zostaje czekania pół roku do ciepełka..
Za to będzie czas na forum i na odgruzowanie domu
A deszcz przed zimą jest potrzebny... niech pada.... bo po ciepłym lecie susza jest nadal..
Lecę po kolejną kawę..
Z szałwii nasion nie pozbierałam Może spróbuję je wykopać i przezimować w domu..
Trafiłam do ciebie za sprawą jarzębu pospolitego fastigiata.Przymierzam się do posadzenia w kącie po wycince modrzewia. W pierwszej wersji myslałam o Doorenbosach, ale z obawy przed nadmiernymi pijakami jakimi są pomyśłam o tzw jarzębinie. Jak sprawuje się Twój egzemplarz? Jesteś zadowolona?
W tym kącie mam posadzonych około 40 sztuk rh i azalii, jak myślisz czy jarząb będzie dobrym towarzystwem?
Co do Twojego ogrodu to podziwiam, dużo pracy, dużo pozytywnych zmian. Wrócę i dokładniej obejrzę Twoje poczynania, pozdrawiam.
Justyna... jakie wcześniej????? Normalnie.. październik to zawsze pierwsze przymrozki, a nawet i opad śniegu. Śnieg nie jest mile widziany, bo jak spada na drzewa co mają liście to zaraz je łamie ;( ;( Przy okazji łamią się słupy elektryczne i siedzimy bez prądu..
Zerknęłam do archiwum i pierwsze większe przymrozki miałam:
12.10.2015
27.10.2014 30.09.2013 to był wrzesień!!!
12.10.2012 /wielki opad śniegu 29.10.2012/
16.10.2011
10.10.2010
13.10.2009 /wielki opad śniegu/
Wcześniejszych zapisków brak.. z powodu braku ogrodu
Teraz leje deszcz i wytopił śnieg.. nie jest źle.. jak na tę porę roku.. nie lubię z tego powodu jesieni (chociaż lubię jesienne kolory liści).. nie lubię z powodu zimna zimy... nawet jak lubię narty.
Pamiętam że na Wszystkich Świętych zwykle był już śnieg, był mróz i dorośli wyciągali futra z szaf.. i wszędzie śmierdziało naftaliną. W kościele był koszmar... smród naftaliny... do dziś mam uraz do tego smrodu.
Możliwości przerobowych za dużo nie ma. Ale dary losu i lasu trzeba zagospodarowywać.
Do przednówka mi chyba wystarczy? Mam dużą skrzynię pigwy, będzie na tydzień roboty. A kiedy jeszcze ogród?
Roboty nie brakuje, jeżeli kto ją lubi zawsze sobie coś naszykuje.
Zrobiłam rysunek z cisem. Trzeba sobie wyobrazić, że jest ciemniejszego koloru niż na rysunku i programik też nie ma niebieskich świerków z pniami. Tak mi się podoba bardziej, a Wam? Będę się męczyć z posadzeniem tam cisa. Żywopłot poleci nieregularnie. Za placykiem jest półokrąg od placu ze żwirem, a dalej w lewą stronę idzie na prosto.
Hej Robercie Jak Twój jesienny ogród? Jesteś za wodą czy w domu już? Po wielu długich tygodniach nareszcie jestem na forum. U mnie nic nowego, jesień dziś powitała mnie w ogrodzie zmarzliną . Mus szybko brać się do kończenia jesiennych prac w ogrodzie.
Pozdrawiam i obiecuję stałe bywanie u Ciebie na wątku.