Mirella dziękuję ale zobacz sama,
Cunningham White, które pokazałam, kwitną, ale liście są biedne, jasnozielone z plamkami.
W najgorszym stanie są jednak Nove Zemble. One jeszcze nie kwitną. Ale wyglądają tak (ten drugi, to już ledwo zipie):
Kolory dopiero się rozkręcają bo liliowcom i irysom pękają dopiero pąki.
Z drzwi wejściowych mam widok na altankę i oczko.
Robiąc duży zoom ( bo nie zejdę ze schodów) widzę jak kwitnie mój mały tegoroczny rh N. Zembla (po lwej), za kilka lat będzie cudnie tu dodawał kolorów
A po prawej czosnki cały czas w chmurkach niezapominajek
Magnolia YR kwitnie bardzo krótko. I pod tym względem jest najgorsza ze wszystkich jakie mam. Nigra zaczęła podobnie i cała jeszcze w kwiatach, a Yeloww River już zapomniałam że kwitła.
Poszukaj nazw, bo ja nie mogę znaleźć ani fotek z nazwami z aparatu (a robiłam na pewno)
Te kupowałyśmy u Bogdzi (mikrusy, a były i chyba większe)
Droga jest drogą wewnątrzosiedlową -prywatną. Jest posypywana w zimie czasem solą. ale tak jest od kilku lat, a problem się pojawił teraz. Ponadto między tujami rosną różaneczniki, winobluszcz i inne rośliny. na nich nie widać oznak choroby.
W rogu ogrodzenia mam klona polnego samosiejke którego bardzo chciałam wyciąc i zasadzić co mniej ekspansywnego.
Tak więc leżąc w łóżku mam za oknem taki widok, od razu mni lepiej
Wczoraj jednak parka gołębi sierpówek uwiła tam gniazdko i teraz wysiaduje młode, - no i drzewko zostanie
Moje też się tak zachowują jak tylko są razem, więc mam podwójny skrzekot
Cieszę się, że Ci się podoba.
Akurat te brzozy podsadzone trawą sa już na gotowo, tylko kanciki muszę porobić. Jeszcze nigdzie mam nie zrobione Niestety nie wiem co to za trawa, ale jak ci zależy to mogę poszukać. W każdym razie jest bardzo ekspansywna. Z jednej kępy po roku mam cały szpaler na kilkanaście metrów. Dosadziłam tam jeszcze werbenę.
Na tej rabacie z tyły też zrobiłam plamy werbenowe w trzech miejscach, łącząc je z różnymi trawami. Zobaczymy....