Poszłam sobie dziś na spacer z Kropką, zachwyciłam się kolorowymi drzewami i jesiennymi pejzażami, pokażę co widziałam później, bo mam ważniejsze sprawy
No właśnie najgorzej jest z domownikami, ale to kwestia osobistego podejścia
Ja nie mam z tym problemu, więc nie mam nerwów przy eksmisji roślin. A rotacja u mnie jest duża, ciągle coś wylatuje a sadzę nowe
Ja sobie mówię, że prowadzę ogród intensywny, gdzie ciągle się coś zmienia, jak w kalejdoskopie
W ogrodzie "nieruchomym" wieje nudą Przynajmniej dla mnie.
To też kwestia charakteru ogrodnika, bo niektórzy bardzo się przywiązują do wszystkiego i nie ruszą za żadne skarby, ale ja nie
Powiedziałąm to w Mai w ogrodzie, ale też mówię jeszcze raz.
Nie żałujmy roślin które ozdobne nie są, a wręcz szkodzą pozostałym nasadzeniom, wykarczowanie ich to jedyne wyjście.
Rokitnik, który nie owocuje (okaz męski) tylko szkodzi ogrodowi, jakieś siewki które rosną pod ładnym drzewem - tylko mu szkodzą zabierając wodę i składniki pokarmowe.
Trzeba nauczyć się rozstawać z roślinami, które nie spełniają oczekiwań.
Np. ja w tym roku posadziłam stewarcję kameliową- ale to był błąd, więc nie upieram się i "wyleci" z ogrodu na wiosnę, a jej miejsce zajmie grujecznik. Stewarcja, mimo że rzadkie drzewo, nie cieszy mnie wcale, bo białe kwiaty ukazują się pojedynczo i trwają tylko chwilę, żadnego efektu. Umiem się z rozstać, ze wszystkim co mnie nie cieszy.
Może bukszpany są problematyczne i różaneczniki... ale je kocham i tak i nie zrezygnuję, najwyżej ograniczę ilość Buxus na rzecz Taxus
No właśnie Danusiu
Pisałam wczoraj u Kasika, że ja się boję bukszpanów, bo chorują, a ja doświadczenia żadnego nie mam w ich uprawie.Kupiłam wprawdzie już wcześniej kilka na kulki, ale potem się zorientowałam, że cisowe kulki i stożki (oczywiście nie takie dorodne, jak u Ciebie) można mieć za całkiem rozsądne pieniądze.
Te, co posadziłam na przedogródku kupiłam jako ładnie rozkrzewione rozczochrańce, i z nich zrobiłam stożek i kulki.
I teraz już będę tylko cisy sadzić, choć też nie mam doświadczenia w ich uprawie.
Ale jednak są chyba odporniejsze, prawda?
Może bukszpany są problematyczne i różaneczniki... ale je kocham i tak i nie zrezygnuję, najwyżej ograniczę ilość Buxus na rzecz Taxus
Szkoda,że nie mogę sfotografować nowych nasadzeń świeżych sąsiadów.Widzę jednak przez wąskie pasy ogrodzenia,że jest wiele znanych tematów.
Np. właśnie Taxus w zacienionym froncie.Ni jak nie mogę tam podejść za dnia,a ciekawość silna ...
Może odważę się i poproszę o pokazanie mi ogrodu ...?
Danusiu witaj ja zapytałam u Elfika,ale możesz tam nie zajrzeć szybko to pozwolę sobie na pytanie tutaj.
Czy hortensja szykowana na pień nie powinna być przycięta dopiero wiosną ???
Pytam bo też mam przygotowaną Vanille i nie wiem kiedy mam to zrobić
Danusiu,
oto moja Limlajtka, którą wyprowadziłam na wys. 70 cm, myślałam wyprowadzić ją wyżej, ale ona w tym roku wzięła i zakwitła. Co mam wiosną zrobić? Czy jeśli przytnę tuż pod kwiatem, to ma szansę się rozgałęzić na boki? Bo tak właśnie bym chciała. Ale problem też jest taki, że „pieniek” ma strasznie cienki, nie wiem, czy będzie w stanie utrzymać koronę? Na razie jest opalikowana
A to – nie wiem, jaki to świerk, dostałam 5 lat temu maleńki, wyglądało na to, że będzie rósł wąsko, tymczasem nagle zaczął się rozkładać na boki, ale przy tym zrobił się brzydki, nieforemny, od środka pusty. W tej chwili jest obwiązany, bo nie ma tyle miejsca dla niego, wiosną obłamałam przyrosty, ale zagęścił tylko końce gałęzi. Czy masz pomysł Danusiu, co z nim zrobić?
Tak właśnie zrób z horti, przytnij i przywiąż do palika, korona się powoli rozgałęzi.
Ze świerka zrób topiara - wrzeciono.
Danusiu,ale czy tej hortensji nie przyciąć dopiero wiosną na szczycie ????????