Na przytarasową doszły: szałwia okręgowa, szałwia Caradonna Pink, przetaczniki First Choice, czyśćce Hummelo.
Zdjęcia nie zrobiłam, bo już ciemno było.
Rabata przytarasowa też do remontu.
Doszłam do wniosku, że nasadzenia piętrowe nie mają sensu w przypadku rabat oglądanych z wielu stron. Potrzebuję tu roślin o podobnej wysokości, żeby nie zasłaniały się wzajemnie. Niższe piętro tylko na brzegach.
Pozbyłam się kocimiętek. Za duże porosły i wyglądały tu zbyt bałaganiarsko. Przesadzę stąd też jeżówki z tych samych powodów.
Przed:
To dwa transporty kompostu popieczarkowego, śmierdzi jak nie wiem. Chciałam go wymieszać z ziemią i użyć do ściółkowania dookoła domu ale teraz już nie wiem
Tak sobie pomyślałam, że może zaktualizuję wątek...
Po letnim lenistwie dopadła mnie wena. Co prawda w małych dawkach, ale zawsze coś do przodu.
Proszę nie zwracać uwagi na dramatyczny stan trawnika.
Nie ma obwódki...
..i jest obwódka.
Muszę przenieść rozplenice Hammeln, bo zupełnie nie radzą sobie na patelni. Tak samo róże za nimi. Tuje już zaczynają je pożerać. Potrzebuję tu jakiejś niezniszczalnej byliny, która wytrzyma południową wystawę. Na liście mam knautię macedońską i to koniec listy. Bede wdzięczna za podpowiedzi.
Tez mam bergenie od Agi, ładnie rosna. W tym roku posadzilam rutewke Delavay ale nie zakwitla przez ilosc opadow jakie mielismy, juz sa żólte. Za to orlikolistne kwitły mocno i długo. Będa siewki w nowym sezonie, bo z lenistwa czekalam z cieciem, wiec moze byc dozo tego. Jak bedzie to porozdaje.
Nadrobiłam Mirko zaległości, podziwiając twoje ogniste rabaty. Ależ floksy masz w intensywnych barwach.
Chociaż do mnie chyba najmocniej przemówił ten cytowany obrazek. Flok w mgiełce chyba zatrwianu? W pierwsze chwili myślałam że to werbena bampton ale obstawiam jednak zatrwian.
Fajna róża, wspaniale ją prowadzisz. Moja w lesie wegetuje ale i tak cieszy.
Nadrobiłam twoje irysy, lilie, ostróżki, liliowce, róże.... wszystko cudne i bogato kwitnie.
I świetny ruch ze ścieżkami. Choć widać jaki to ogrom pracy. Ale jak elegancko się robi.
I niech tak zostanie! Wy się zachwycajcie i mnie pocieszajcie! A ja jeszcze trochę ponarzekam na suszę, która tam gdzie nie ma podlewania robi wrażenie już bardzo jesiennego ogrodu...brzoza zrzuca liście hosty żółkną...trzcinniki i krzewy schną...
Ale z tym dopracowaniem, to ostatnio na bakier. Mam wrażenie, że ostatnio ptactwo i gryzonie, a może nawet i jeż- wyczuły brak" ruchów "właścicielki w ogrodzie i zaczęły go " rozpracowywać"! Korę i nawet ziemię z rabat codziennie wysypują mi na do pół metra poza obręb rabaty, nie przeszkadza im w tym żadne obrzeże, czy to z podwójnej cegły koło murka, czy krawężniki przy rabacie koło domu, czy murowane z kostki granitowej wokół większości rabat. W rabatach, tunele, gdzie ręka wchodzi do łokcia(aż boję się wkładać!), kopce i podniesiona ziemia tunelami płytkimi i popodnoszone niektóre rośliny. Na szczęście ślimaków nie wiele w tym roku, a te co są to chyba stołują się w jednym miejscu, bo tylko koło murku mam pogryzione hosty.
Te np. nie ruszone
A tak wygląda jeden z platanów. Zastanawiam się, czy to przyspieszona jesień z powodu suszy, czy grzyb. Albo jedno i drugie.
Swoją drogą drzewka sadzone rok temu, korona była przycięta, a teraz obstawiam 80-100 cm średnicy
Idąc dalej mamy donice przytarasowe i rabatę między tarasami. Szczerze mówiąc pewnie coś tu pozmieniam, bo jest słabo. Zawiedziony jestem wyglądem jeżówek... a rozplenice wyschły w jeden dzień.