Spadło dzisiaj kilka kropel. Pomoczyło korę z wierzchu. I to by było na tyle, jeśli chodzi o deszczowe prognozy…
I mimo tego, że to tylko kilka kropel i bez wpływu na kondycję roślin, to nawet zmoczenie ich po wierzchu sprawia, że ogród staje się bardziej wyrazisty.
Zakątek ze stołem przy ognisku:
A tu krzaczory z powyższego zdjęcia, ale od drugiej Mańki
Wstawię jeszcze dwie fotki cyknięte rano przed wyjściem. Jedna to fragment pod dereniem Compressa zmieniany w zeszłym roku (dla przypomnienia miejsce to było zarośnięte bluszczem) a druga to frontowa, na którą patrzę z przyjemnością .
Daga, Gosia, czy mnie się wydaje czy tu jakaś szydercza nutka dzwoni?
Judith, mówisz masz:
To trzmieliny i szałwie okręgowe. Dokupiłam jeszcze dwie tawuły ale fotki nie mam. Resztę czyli dzwonki poszarskiego i bodziszki ukopię sobie z ogrodu.
Daria, na razie pasuję choć na wykopki czekają jeszcze miskanty. Ale to jeszcze musi poczekać, może nawet do przyszłego roku.