A nie kosy przypadkiem? One zostawiają spore dziury w trawniku.
Co by to miało nie być - i tak wszystko prowadzi ku temu, by trawnik był wolny od pędraków
Dla marudów i nie tylko - odpowiedź na pytanie - Co u mnie aktualnie kwitnie?
Kukliki (jakoś przeżyły chwilową suszę, chociaż kurduple, ale wdzięczne)
Tulipany
Te żółte, zobaczcie jakie zajadłe - za groma mi nie pasują, a kwitną uporczywie
Pospacerowałam po ogrodzie, ale na dłużej zatrzymałam się w warzywniku. Jestem na etapie planowanie, więc podglądam wszystkie. Do czego służą te butelki na grządce ? Masz piękne szklarnie.
No i poszło dałam radę sekatorem, te grube gałęzie mi sie podobają i nie chcialam tak zupełnie je obciachać u nasady zobaczę co z tego wyrośnie na szczęście jutro w nocy i w środę ma padać, to ją ładnie podleje
Wróble były zdziwione, zawsze ich tam pełno było, został tylko płot
Taką pogodę to ja lubię. Ponawoziłam róże, powojniki i hortensje. Parę fotek przy okazji.
Wszystkie 3 kaliny zakwitły. Bezproblemowe, bezmszycowe rośliny ale rosną coraz większe. I trzeba będzie mocno ciąć prędzej czy później.
Pomidory trochę za długo trzymane były w domu. Podczas naszej nieobecności nie miały idealnego doświetlania. Bladziutkie są. W korzenie dałam im pokrzywę i dokarmiam pociętymi skórkami z bananów. Może się wzmocnią. Za dwa tygodnie podleję je gnojówką.
Któregoś roku gruntowa bazylia mi nie wzeszła. Kupiłam w markecie taką w doniczce. Kępkę podzieliłam na 3 części i jakoś dało się oblecieć sezon. Ekscesów kulinarnych z pesto bazyliowym jednak wtedy nie było.
Przyczyną wypadania roślin w tym sezonie jest raczej nazbyt wilgotna gleba niż mrozy. Pierwszy raz wygniły mi prawie wszystkie stipy. Trojeść nie lubi wilgoci w korzeniach zimową porą. Pewnie padła z tego powodu. Twoja perovskia też mogła paść od wilgoci. Jeśli Ci jakaś ocalała, to bardzo łatwo ukorzenia się nowe sadzonki z pociętych patyczków wsadzonych do gleby. Wsadziłam 5 w marcu i wszystkie wypuściły listki.
Coraz więcej zieleni. Jak to dobrze, że ciepło zawitało i do nas.
Krzewuszki tuż, tuż.
Purpurea Nana
Variegata
Czosnki najszybciej ruszyły tam, gdzie najwięcej słońca. Minus jest taki, że liście już im usychają.
Na szczęście kuklikom żadne warunki atmosferyczne niestraszne.
W tym sezonie mam jakąś plagę mrówek w ogrodzie. W kępach wielu traw odkryłam mrowiska.
Płukałam je wodą z węża. Troszkę udało się oczyścić.
Krysiu, oby dalsza część sezonu przynosiła już tylko miłe wydarzenia.