Ewa, może na początek zdjęcie, żeby było mi łatwiej
Edenka została posadzona na środkowej części tej łamanej pergoli, dokładnie tam gdzie jeszcze leżą gałązki stroiszu. Po obu stronach znajdują się powojniki Jackmana, a rapshody in blue planowałam umieścić przed lewą, skrajną pergolą. Czytałam, że RB można przy mocniejszym cięciu prowadzić jak róże rabatowe i zastanawiam się teraz, czy zmieściłyby się wszystkie trzy, gdybym pozwoliła im jednak trochę urosnąć
Ale w grę wchodzi też druga opcja - tutaj tylko jedna RB a dwie pozostałe przy drugiej pergoli, na środku każdego przęsła, pomiędzy clematisem i jasminą.
Oczoplasu u Ciebie dostałam takie szalenstwo donice fajne Ty masz takie jasno szare fajnie ze była jakas promocja Ty masz szczescie ale buksiki zjawiskowe tak jak Twoje zakupy miłego wieczorku
Bogusiu oj cieszą, miałam kiedyś dużo różniastych ale 'ta z 11/12' sroga zima bardzo mi je wytępiła.
Bogdziu dzięki za podpowiedź, pąki już oberwane, na krzaczkach zostało tyle, że mogę policzyć je na palcach, po prostu masakra muszę się zmobilizować, i dopilnować tych oprysków.
Madżenko, sama zaczynam się gubić w swoich pomysłach
Mam dwie pergole - i rapsody mogę właściwie posadzić przy każdej z nich.
Pierwsza będzie dwumetrowym przejściem do warzywnika i wtedy widziałabym ją - z każdej stron pergoli pomiędzy jasminą a powojnikiem, może na jakimś dodatkowym wsporniku.
Albo na drugiej pergoli, osłaniającej butlę, na lewej części - dokładnie na wprost, patrząc na zdjęcie.
Ciemierniki są śliczne, jestem ciekawa, jakie odmiany zamówiłaś. Za chwilę biegnę do Ciebie sprawdzić
Kasia, piękny kancik, brawo
a co to za roślinka posadzona przed tujami? hortka? bo jak tak, to odsuń ją dalej od tujek - w/g mnie chociaż jakieś 1,5 m (ja bym nawet dalej posadziła), bo rozrośnie się z czasem a tuje się ogołocą. Piszę z doświadczenia )
Tego świerka (chyba) też bym odsunęła zdecydowanie od tujek. Ile ten świerk będzie miał docelowo szerokości?
Przy jednych tujach rosną u mnie kosaćce i tuje mi wyłysiały, a innym miejscu hortki były za blisko i też tuje wyłysiały
...pogoda weekendowa zrobiła nam wspaniała niespodziankę dawno nie byłam tak pozytywnie naładowane słońcem ciepłem i pracą w ogrodzie...mam już sporo zrobione, szczególnie w kwestii porządków...przycięłam juz trawy, hortensje róże, graby...przeczesalam trawnik i obsypałam dolomitem, zamówiłam kulę zrobiłam w O. spore zakupy i mam robotę na kolejne kilka dni...obdarzyła donice przed wejściem...trochę zmieniłam kolorystykę i klimat przed drzwiami i tak zostanie co najmniej do świąt
...kilka zdjęć z weekendu
Krokusy wciąż i wciąż zachwycają kolorami...dzisiaj było wokół nich mnóstwo obudzonych owadów w tym pszczół, które latały trochę jak po mocnym drinku
po powrocie do domu - korzystając z w miarę fajnej pogody popracowałem sobie w ogrodzie i przed domem
jak pisałem wcześniej po pracach na drodze robotnicy wycięli pas chwastów i tym sposobem odsłonili nową partię śmieci - a więc rękawiczki, taczka, worek i znów nazbierałem całą stertę tego co pozostawili Hunowie
znalazłem jeszcze wyrwany podczas kładzenia kabli dosyć duży krzew derenia białego i postanowiłem go uratować od zagłady
posadziłem go, przyciąłem i solidnie podlałem - mam nadzieję że się przyjmie