Ania Ty mnie nie zawstydzaj . Do Terci wypróbowanej przez lata przyjaciólki pewnie mi daleko.Za zmianą nazwy jestem jak najbardziej , pewnie ,z Ciebie juz jest dojrzały ogrodnik a nie mimo woli. Po tej audycji jest koniecznośc tej zmiany, zakładaj nowy wątek.
Dla Marty znalazłam jednak zdjecie porównawcze tych dwóch rh
Zdjęcia robione jednak przy różnym oświetleniu w rzeczywistosci kolor bardziej zblizony.
Pięknie wyglądają aranżacje doniczkowe pod takimi murkami, w zagęszczeniu podobają mi się najbardziej te ekspozycje......jakby zapomniane
Moja grusza jeszcze malutka, ale też w takich barwach
Witam u Ciebie Jolu:
ja tu dopiero od paru dni i przez jazzy trafiłam do Ciebie. Matko jak czytam to jakbym sama pisała. Co mnie maluch w nocy budzi to mam w głowie "co posadzić gdzie posadzić" i tak pięknie i pole do manewru chyba spore. Będę podglądać
pozdrawiam ciepło
Witam serdecznie wszystkich miłośników skrętników
Trafiłam dziś na to forum poszukując ratunku dla mojej roślinki która pięknie kwitła zeszłej wiosny a ostatnio jakoś zmarniała, listki oklapły, mało nowych wypuszcza... poczytałam sporo Waszych wypowiedzi i wiem już co musze pilnie zmienić... i zrobiłam dziś też podejście do podziału listka... niby nie pora na to ale mam nadzieję, że się uda bo ta moja bida taaaka marna się zrobiła, że żal patrzeć.
Poniżej zdjęcie z zeszłej wiosny jak moje cudeńko zaczęło kwitnąć, potem było tylko lepiej - do niedawna...
A Wasze kolekcje!! coś pięknego.. zakochałam się!! nie wiedzialam w ogóle że tyle odmian jest i że są tak niesamowicie urokliwe
Juz na allgero nawet zerknęłam co by ładnego kupić bo chyba dzisiejszego ranka stałam się wielbicielką skrętników! ot co!
Będę się upierać, że to bodziszek Renarda, bo ma właśnie takie liście i są też odmiany niebieskie, miałam go wcześniej na utopionej jekylowej: Niebieskie odmiany to Philipe Vapelle i Terre France. W przeciwieństwie do większości bodziszków - woli mieć sucho.
Podobno u Ciebie na północy od dzisiaj zima...
Sąsiadowi pomóc się nie da, odmówił współpracy przy odwadnianiu, mimo że to on zalewa, a wcześniej zgodził się odwadniać i u siebie. No ale to było w lipcu i okazało się pochopną decyzją. Niedawo oświadczył, że jak zrobi odwadnianie tak jak obiecał, to mu się ten betonowy płot od tego całkiem zawali, a jego teściowa, która tu żyje od urodzenia powiedziała, że tak tu jest od zawsze - raz mokro a raz sucho, więc wobec tego najważniejszego argumentu - pozostałam bez argumentów.
Sąsiad sam by się uratował, jakby sensownie wkopał żółte rury i zdjął beton, pozostawiając to co było, czyli moją neutralną, zieloną siatkę z dorodnymi tujami po mojej stronie. Jednak dla większości takich sąsiadów, wydanie paru złotych na zabezpieczenie, również siebie, jest nie do przyjęcia. Tym bardziej, żę jego autorskim pomysłem było postawienie po siedmiu latach swojego betonu niespełna pół metra od mojej siatki. Dodam że nie jest biedny. Więc jak się to jego ogrodzenie zawali na moje, to będę miała nowe ogrodzenie.
Podjazd zrobiony nareszcie. Teraz chaos muszę ogarnąć, bo piachu od groma ale nareszcie jest ogarnięte, bo dotychczas to masakra była. Mam nadzieję że w weekend postawimy drewutnię na drewno i na tym pewnie zakończymy sezon "OGRÓD". Zapowiadają opady śniegu z deszczem i przymrozki więc rośliny muszę poprzykrywać stroiszem. I wyczekiwać wiosny.
Było tak: a jest...nic nie jest bo okazuje sie że nie mam zdjęcia aktualnego
Agatko, ta zawstydzona róża jest urocza
Ogród podziwiam i mam się czym zachwycać ,
pięknie pokazujesz swoje zakątki ogrodowe,
wracaj do zdrowia, przesyłam trochę ciepła i uśmiech
Jeszcze sporo mam do nadrobienia.
też się nad tym zastanawialiśmy bo o ile niżej była jakaś minimalna różnorodność to już wyżej jeden gatunek i mnóstwo małych siewek tychże samych odmian. Być może tylko świerki tam wytrzymują? bo podłoże dość marne, a po wywróconych drzewach z korzeniami widać jaki mają system korzeniowy. Kilka szlaków było nawet zamkniętych ze względu na zagrożenie. No i druga sprawa to walka z tymi chorobami, jestem ciekawa czy coś robią w tym kierunku czy poddają się losowi
uwielbiam góry, a jesienią gdy mało ludzi i szlaki prawie puste można cieszyć się ciszą i widokami.
To bedzie moje pierwsze ciecie wiosna i tez sie boje bo kupiłam bardzo wysokie L drugie oczko od dołu mam nadzieje, ze dobrze trafie ...czyli tniesz nad tym drugim oczkiem?
Zielona - Wieloszka to pedantka pierwszej wody...... Wszytko musi być na Tip top..... szałwia jest zjawiskowa jak kwitnie, a potem straszy. Drugie kwitnienie jest już kiepskie i bylina wygląda już też nie tak okazale.
Ostrogowiec - Wieloszka.. dla Ciebie odpada. Będziesz na nią mieć nerwa jak stąd do Pekinu. Fajny w taką mieszaną rabatę angielską, ale nie do uporządkowanej rabaty. Nawet mnie on wnerwił i go wykopałam i miałam wyciepać.. Potem sie zlitowałam i upchnęłam na rabacie ... ale los jest chyba przesądzony.
Pod koniec maja chyba wygląda najlepiej, potem cały czas kwitnie, ale jest taka miotła rozłazi sie na boki, że wszytko wkoło wygłuszy. I rozsiewa się jak prawdziwy chwast. Bo w Anglii jest to chwast. Pokrój i rozsiewanie się spowoduje, że dostaniesz nerwa na niego. Wystarczy Ci rozsiewająca sie werbena. Werbenę można przyciąć i nie będzie sie tak siała, a ostrogowiec kwitnie nieregularnie i nawet nie ma jak to przyciąć..
Jedyne foto..bo potem to fot nawet nie robię, bo jest brzydkie i rozlazłe.
Na fotce Zielonej wygląda pięknie, ale to sztucznie tworzone rabaty do pokazówki i na jeden moment... z Twoim areałem musisz mieć coś łatwego w obsłudze. Jak ciąć to na raz, a nie bawić sie w uszczykiwanie by to miało jakiś pokrój....