Co jakiś czas nawiedza mnie królewicz. Znowu nie zdążyłam go pocałować. Uprzedziła mnie Coffee. Królewicz (najwyraźniej niezadowolony) czmychnął w wielkich podskokach w krzaki hortensji.
Cześć, czy moglibyście mi pomóc.
Posadzony w zeszłym roku dereń biały na żywopłot zaczyna chorować. Jakby zatrzymał się z rozwojem. Listki się skręcają usychają. Podobnie z brzozą doorenbos.
Podpowiedzcie co może być tego przyczyną.
Już większość funki jest w ładnych liściach. 2 mi przymrozek załatwił. ale te rosły na innej rabacie.
Kolory majowe są najpiękniejsze Takie soczyste, inne, piękne.
Wszyscy je mamy, lubimy i teraz cieszymy się nimi
To jest zmrożona WAr Paint
A to ta sama odmiana na innej rabacie
Jak to gdzie? Sama mi zalecałaś przyjazd tutaj w maju. Zostało mi parę niespełnionych marzeń do zrealizowania. Tym razem omiatamy zachodnią część Krety.
Laguna Balos spełniła moje oczekiwania i wiem już, że to miejsce zdecydowanie trzeba odwiedzić od strony morza, statkiem. Wtedy nie rozczarowuje. Odpada mordercza wspinaczka na parking. Spodziewałam się, że zastaniemy tam tabuny ludzi, ale o dziwo było nawet intymnie.
Pełnię zachwytu osiągnęliśmy na wyspie Gramvousa.
Na deser zostawiliśmy sobie omiatanie Stavros i okolicy z plażą Zorby.
Zachodnia część wyspy jest zdecydowanie milsza dla oka niż wschodnia. Mniej jest architektonicznego bałaganu.
Teraz wzrok najbardziej przyciąga mi różanka i kwitnące na niej kukliki
Z tymi pomarańczowymi miałam stracha, że się pożegnam. Miałam w nich inwazję pędraków. Już jesienią widać było, że coś im jest. Liście były brzydkie, zasychające. Myślałam, że to grzyb. Tymczasem w marcu przy porządkach wyszło szydło z worka. Każdą kępkę wykopałam i sprawdzałam. Teraz są ładne. O dziwo tych odmianowych dziady nie tknęły.
Szybka akcja wieczorna. Dzieci robiły imprezę dżdżownicom, a ja kopałam dołki ich szukając, przy okazji sadząc pomidory. Takiej impry dla robali to się nie spodziewali, nawet sto lat było śpiewane . Kwiatki były. Ale dzieci się nie znęcały.
39 sztuk upchnięte.
i truskawki już niebawem będą. tych jeszcze nie zerwałam bo z drugiej strony jeszcze nie różowe nawet...
Marzą mi się łany tego czosnku. Miałam sporo siewek i po przenosiłam je pomiędzy hortensje ogrodowe po kilka sztuk w kępkach. Ciekawe czy mu się tam spodoba
Pada delikatny deszczyk. Czasem przestaje i za chwilę znów pada. Ogrodowi deszcz był już potrzebny więc nie marudzę, że pewnie z zaplanowanej roboty nici
Zaczyna powojnik montana
Jeszcze nie duży ale potencjał na wzrost ma ogromny. Posadzony przy tarasie będzie chyba fajnie wyglądał
Kwitną miniaturowe serduszka
I dereń kanadyjski
Myślałam, że kiepsko będzie sobie u mnie radził ale nie nawet myślę, że może być dość inwazyjny mimo średniego stanowiska. Rośnie w pobliżu tych nieszczęsnych sąsiedzkich osik a daje radę