Widzę, że leżing to tylko u nielicznych .
U mnie na razie przerwa, skończyły mi się miejsca choćby lekko ocienione a i żołądek coś tam burczy .
W trakcie
Z rzeczy przyziemnych - padły my Rauliefy, 3 duże sztuki. Wychodzi na to, że trzeba je dzielić jak zaczynają się wypiętrzać. Dobrze, że mam sadzonki z ubiegłego roku powtykane po rabatach.
Właśnie o tym pisałam przed chwilą.
Buczki są piękne wiosną
Tydzień temu i dzisiaj
Szczepiony Pendula w porannym słońcu, ciągle myślę co posadzić dookoła drzew na tej rabacie, bo mam tam jeszcze spory kawałek szmaty i doszłam do wniosku że fajne będą tawułki Arendsa o bordowych kwiatach, ale mam tylko jedną taką reszta tawułek,którą mam, kwitnie a różowo , a tutaj różowy mi nie pasuje wcale!
Sprawdzają się też rdesty, lecz są wysokie, jeszcze wyższe od kwitnących tawułek. Ciągłe dylematy z tymi rabatami
To prawda że końca nie widać, z tym pięknem byłabym ostrożna. Moje doświadczenia pokazują że jak się zacznie zmieniać i przesadzać to jest się znów na początku. Bo zanim rośliny zapełnią rabatę trwa katastrofa. Chwilowo nie mogę patrzyć na ogród po zmianach. A jeszcze mam listę 10 kolejnych prac, żeby porozmnażać niektóre rośliny i w tym roku nie zanosi się u mnie na piękny ogròd
Udało się wytrzymać w zeszłym roku pustostan między sadzonkami bodziszka. W tym roku już prawie zarósł rabatę i skrzyp, którego i tak nie da się usunąć.
Fajnie mi się też rozrasta floks powstrzymując trochę chwasty, co nie oznacza braku plewienia, wiosną wyrywałam spod niego trawę i jakieś płożące rośliny.
Taczka chwastów z frontowej rabaty przy tarasie. Bedzie jeszcze jedna. Trawa mi tam wszystko przerasta bo sama ją tsm posiałam. A potem powiększyłam rabatę. Potem wypieliłam I dałam zrębki. Teraz trawa pięknie rośnie pezez zrebki...
Taras macie wysoki, nie lepiej zamiast tych formowanych roślin posadzić rząd wyższych traw ,aby ten taras zasłonić ?
Ja też mam wysoki taras i po bokach,bo z przodu brak miejsca, mam posadzone miskanty Morning light i pięknie to wygląda
Dobrze znam tego lokatora, pojawia się jak pracuję w warzywniku, zachowuje odległość, ale czeka na rzucane przeze mnie pędraki Podejrzewam ją o ścinanie mi wychodzących ciemiężyc, ale takie daje koncerty wieczorem, że wybaczam. Nie mam pewności, czy śpiewa pan czy pani kosowa
Katalpy w tym roku dopiero teraz mają paki liściowe. Kilka z nich chętnie wymieniłabym na inne drzewa ale wykopanie ich z korzeniami graniczy z cudem, wkurzam się na nie. Pocieszam się bogactwem koloru tej wiosny
Te tipany o zachodzie to aż świecą. Kończę już z ich zdjęciami bo zaraz będą kwitły inne