Jolu, Aniu, na grzyby chęć była, ale na niej się skończyło. Lasy suche, jak widać na zdjęciu. Dominuje chrobotek i jego odmiany. Za to spotkanie było nad wyraz udane. Po kilku latach spotkałam znajomych, spędziliśmy miłe dwa dni na nic nie robieniu.
A mówili,że w Borach Tucholskich grzybów w bród. Tylko ja na ten bród nie trafiłam
jestem przytwierdzona do łózka z powodu bólu kręgosłupa ale dzisiaj było trochę lepiej, więc wzięłam aparat i wyszłam do ogrodu i do przychodni po zastrzyk.
pomimo zimna w Makowie widać jeszcze akcenty letnie