Wspomniałam Sylwii o iglakowym wyzwaniu, Bożence o remoncie na centralnej rabacie.
Jak ja nie lubię tego miejsca... A taka byłam z siebie kiedyś dumna, jak fajnie to wymyśliłam
Trochę historii i błąd nr 1

Rok 2000, tata ociepla elewację, ja niańczę maleństwo. Nikt nie myśli o wyrównaniu terenu, a przecież byłoby wygodniej, ładniej.
W 2005 roku przyjeżdża wywrotka ziemi i zakładam "genialną" rabatę

Po trzech latach kopiec jeszcze nie wróży tragedii, ale bystre oko dostrzeże zbyt dużą ilość iglaków na małej przestrzeni. I to irytujące wrażenie przechyłu. Boli mnie błędnik, gdy patrzę na to zdjęcie
Z tej perspektywy jest nieco lepiej, ale ilość posadzonych roślin i usypanych kamieni zaczyna przytłaczać.
Rok 2013 - rabata puchnie
Tu widać jak "piękna" to łezka

I ostatni moment na cięcie a ja przez kolejnych 10 lat nie robię prawie nic w tym temacie.