Kasiu dzięki za odwiedzinki mnie też on się podoba, rok temu kupiłam dużą kępę i dzieliłam i w tym roku jest go sporo
tak, muszę kupić 4 róże, ketmie, tawułę Gold carpet i berberys Bagatelle
no to jeszcze go pokażę po przekwitnięciu albo wiosna może lepiej, zrobię sobie znowu kilka sadzonek, będą chudziutkie, ale co tam
Lawenda to żywotna roślina, ale ja chyba zacznę odmładzać co jakiś czas, bo ten zdrewniały środek mnie denerwuje....a o sianiu nawet nie pomyślałam...siejesz bezpośrednio do gruntu?
....u Ciebie beczki to za mało....u mnie są dwa zbiorniki, każdy po 1000 litrów, a to i tak kropla w morzu przy upałach....dostają wtedy tylko kwiatki, trawa już nie...wprawdzie uroda zbiorników nie powala, ale puściłam tam bluszcz(bo zacienione miejsce jest, więc liczę, że za jakiś czas zarośnie...buziolki
Dziękuję i wzajemnie pogoda super, będę kończyc cięcie
limka z patyczka, wywalę paprocie, może 2 małe zostawię i będą mieć miejsce, bo chyba 6 tu się przyjęło
tu też 4 się przyjęły, będą podpórkami dla trawy palmowej, pokłada się po ulewach, tu odrosłą po ścięciu do zera
Gret Star
Bożenko, chyba aż takiej różnicy nie ma...zresztą limki wszędzie sobie radzą, u Poziomki i Dzidki podziwiałam olbrzymki z klasycznych hortensji ogrodowych, a u nich też chłodniej...
moje, to głównie odmiany kwitnące na nowych przyrostach, więc co roku są kwiaty
dzięki, nawet nie myślałam, że ambrowce tak szybko rosną
No ja też jestem ciekawa, ale u Ani i Kindzi podziwiam cudne odmiany różnistych jeżówek, no Kondzio też ma fajne...
u nas jakoś drogo sobie jeżówki liczą, trafiłam na takie biało-limonkowe takie inne, ale 24 jedna...chyba niska odmiana, kuszą mnie..
tyły domku letniego
a tu mam trawę nadal NN, rok temu oglądała ją Finka, ale bez kwiatostanu nie dało się rozszyfrować, tak wygląda, może jak zakwitnie będzie łatwiej ją rozpoznać....jest olbrzymia, pokrój fontannowy
a tak w zbliżeniu
coś ci przychodzi na myśl?
Tak, wcześniej miałam jedną, przebarwia się potem na takie brudne bordo
zbieram dziś nasionka, ale ciekawa jestem, czy jak same opadną, to chyba się wysieje kosmos
W telewizorni poznacie moja rodzinkę.. wiec wstawię publicznie...za to tofam
Ja z moim synusiem i wnuczkiem oraz moja chrześniaczka... moja ulubienica Szkoda, ze mieszka bardzo daleko i tak rzadko sie widzimy.. raz do roku... właśnie pojechała i mi bardzo smutno z tego powodu... Muminek widzi wodę i Fiordy.. widać jak mało nie odfrunie... Foto na urodziny syna... 29 lat...a wydaje sie, że to było 2 lata temu....
Skorzystałam z zaproszenia
biały krwawnik mam w trawniku, hi, hi, kosi się przy okazji, ale może część wezmę na rabaty
pomysł z żółtymi żurawkami podoba mi się
A w części pod pergolą chciałabym kwitnące róże, perovskie, kocimiętki ( z powodu zachwalanej 3 miesięcznej długości kwitnienia). W tle miskanty morninglight. Zobaczę co sie uda kuoić i co się tam zmieści.
I chyba z bólem pozbędę się tego milina, niestety strasznie śmieci, i chyba jest zbyt ekspansywny jak na pergolkę. Zastąpię je clematisami.
Na razie jest posadzone cokolwiek, bo jak wspominałam w okolicy jest naprawdę nisza ogrodnicza i z zakupami wstrzymam się do kiermaszu ogrodniczego, bo tylko tam można zaopatrzyć się w conieco.
Widzę, ze krzak zdrowy, warunki dobre, więc może tylko tym florovitem dla hortensji jej pomóc, albo na wiosnę w postaci granulek dać nawóz, może ta odmiana ma dłuższy start, tak jest z niektórymi, albo coś jej przeszkadza; jedna hortensja u mnie kilka lat nie kwitła, rosła tam gdzie teraz mam hakone i miskanty, przesadziłam pod sosny i w tym roku dopiero zobaczyłam mnóstwo kwiecia i na dodatek jest cudna, więc może na jesień zmienić jej jednak miejsce?
W tym miejscu całe półkole to rośliny kwaśnolubne, więc nie przychodzi mi do głowy nic innego jak wrzosy i golterie, ale bardziej uporządkowane. Teraz boje się przesadzać wrzosy, mam ich już sporo, ale jak próbowałam coś przesadzić to niestety 3 szt wypadły przy tej pogodzie (no bo kto jatem bierze się za przesadzanie!)
I koniecznie muszę rozjaśnić to miejsca.
Nie wiem czy jasne carexy pasują do rodków?
U mnie już od 3-4 dni bez deszczu, a dziś upał od rana, czyli znowu z konewkami będę ganiać, ciut deszczówki nałapałam w beczki
to masz super Jula, rośliny podlane
przenosiłam lawendy na miejsce żurawek, ścięłam je prawie do zera, ucięte kawałki bez wielkich nadziei wetknęłam do ziemi, bo część kwiatostanów zostawiłam na nasiona i będę wysiewać...jednak odbija
Dwa dni chorowałam jak zobaczyłam koło Przemka . Takie równiótenkie i tak obsadzone.
Tu maja być hortensje , mam przygięte na rozsadę little lime i limelight, Wolałabym chyba little lime, bo są niższe, a za nimi dużo werbeny patagońskiej. Tego nie widać, ale z tyłu mam miejsce na nasadzenia.