Kamilo, piękny ambrowiec, jaki dorodny, aż miło popatrzeć. Też bym nie formowała, wydaje się być idealny
Ja uratowałam mojego ambrowca od rychłej śmierci w szkółce ogrodniczej. Nie dość, że przewodnik przemarzł i drzewko odbijało z pnia, to jeszcze w takiej malutkiej doniczce rósł bez ziemi zupełnie. Kupiłam go z litości, będę na nim eksperymentować i uczyć się formowania. Na pewno minie parę lat zanim będzie wyglądał jak człowiek