Dzisiejszy dzień zawiozłam męża do pracy, siedzę piję kawkę, delektuję się ciszą...Za chwilę idę z piesulami na spacer a potem zabieram się za kompoty z wiśni . Uwielbiam zamykać smaki lata w słoikach...a tymczasem,
Po raz pierwszy od czterech lat zakwitł mi Agapantus czekałam i się doczekałam ...
Witam po przerwie. Wczorajszy dzień spędziłam na robieniu galaretki porzeczkowej z moich zbiorów
Oto wstępny szkic rabat - robiony wczoraj na kolanie (dosłownie ) więc nie jest najlepszej jakości. Może wkrótce uda mi się go przenieść na większy papier
Chciałabym zachować już te większe drzewka, może nie są w najlepszej formie, ale mam do nich sentyment
Spożytkujesz bukszpany bez problemu, wpadnie do głowy żywopłocik i setki trzeba, nie wierzę, że u Ciebie już koniec. Pysznogłówki nie wylegają, ale rośliny tak, Agata musi zapodać fosforu i potasu, tak bym zrobił, bo to szkoła mojego dziadzia aby zboże nie wylegało. Można zrobić wywar z żywokostu, jak u Pszczółki. Ja nie mam tego problemu, a gleby bardzo żyzne.
Za lilie dziękuję, musowo muszę Cię odwiedzić, choć króciutką chwilkę.
Krwawniki będę sadził w różnych miejscach, ale każdą kępę z drucianą obręczą.
***
Twój podpis nie zzieleniał, znaczy trzeba coś poprawić, popatrz w sprawach technicznych pod forum, lub poproś szefową o pomoc. Inaczej się do Ciebie nie trafi. Albo dopiero zakładasz wątek, to się pospiesz. Pozdrawiam Zazulo, z różami.