Jola, plany są, gorzej z realizacją

Jak przychodzi weekend to jesteśmy padnięci po całym tygodniu tyrania, ze nic się nie chce. No, mnie się chce (czasami musi chcieć

) do ogrodu. Za zaproszenie dziękuję, gdyby mnie rzuciło w twoim kierunku to uzgodnimy co i jak.
Ponieważ ostatnio totalnie zaniedbałam własny wątek, postanowiłam się poprawić

.
Zdjęcia z dzisiejszego poranka
Trochę niezapominajek i przekwitające fiołki w przedogródku
Tutaj na pierwszym planie bodziszek, którego nie udało mi się ruszyć z miejsca
Na razie sporo gołej ziemi, jak to na bylinówce. Trawy słabo ruszają.