Zastanawiam sie...
Prawdopodobnie jutro podjadę do pana, który ma graby...zobaczę je i zdecyduję. Właśnie za bardzo takiego formalizmu nie chcę...,pan ma zwykłe graby, tylko je formuje...Może nie bedą takie bardzo formalne.(ale bełkoczę)
Brzozy dają mi te bardzo pożądaną nutkę romantyzmu - jeżeli wiesz o co mi chodzi...
Na tyle na pewno nie dam grabów. Myślałm o grujeczniku jako pojedynczym akcencie na środkowej rabacie. Obok (na placyku) rosna jeszcze 3 miłorzęby, nie chce ich wywalać....pasowałyby kolorem A może na placyk i brzozy i miłorzęby????
Aniu no co Ty...Twoje kostki cały czas mi po głowie łażą. Ostatnio nawet próbując jakoś je przypiąć do mojego ogrodu coś takiego oglądałam: " target="_blank" rel="nofollow">https://pl.pinterest.com/pin/301952350008694081/
Pewnie masz ten sam dylemat drzewny, co i ja?
Ostatnio nawet myślałam, żeby wszystkie rosnące już brzozy przełożyc na placyk do tyłu a na front kupić graby....Tylko, że brzozy też mi się podobają...Ot, ma baba wybór....
Dziękuję i za ten wierszyk, Haniu . Pomaga budować nadzieję na złotą jesień. Też lubię jesień za złote kolory brzóz, ognistość trzmielin, czerwone kuleczki na berberysach i cisach, pomarańczowe koraliki na rokitnikach, a przede wszystkim za szum wysokich traw i ich prześwietlone popołudniowym słońcem pióropusze kwiatostanów.
Od 2 godzin wicher u nas gnie brzozy do połowy ich wysokości
Dorotko, trudno to nazwać laskiem, to tylko dwa rzędy brzóz. Martwię się o nie, bo zauważyłam, że z roku narok wyglądają coraz marniej. Jeszcze trzy lata temu to była potężna, zielona ściana, a teraz mam wrażenie, że pomału usychają. Upalne i suche lata z pewnością im nie służą, bo brzozy potrzebują dużo wody, zwłaszcza w takim zagęszczeniu. Te kwietniowe, katastrofalne u nas opady śniegu też je tochę zmasakrowały i połamały wiele gałęzi. Jedna w lasku w ogóle była powalona i wyrwana z korzeniąmi. Jak tak dalej pójdzie to niedługo ta brzozowa alejka będzie bardziej szpecić niż zdobić. Myślę o tym z bólem serca.
Moniko.tak u mnie jest dużo drzew i to wielkich to drzewo to tulipanowiec tak ono jest takie duże mimo że nie ma już czubka.pozbawiła go dwa lata temu burza. Po środku jest magnolia na wiosnę będę ją cięła a dalej to catalpa.i doszły brzozy 4 sztuki.2 graby.krótko ujmując las ma wejść mi na podwórko. A jak będzie to się zobaczy. Dziękuję. Ze mnie odwiedziłeś
Witaj Abiko: ciekawe, co Toszka powie na tą pilną uczennicę, co to trzy dni temu sadziła jałowce, które ma teraz do wywalenia Ale bardzo mi miło, że mnie znalazłaś. Tytułowy tajemniczy ogród dopiero jest w planach Choć nie ukrywam, że brzozy moje kocham i te sosny co przed domem też, choć pewnie niektórzy zmyją mi głowę, że je zostawiłam Ale dziewczyny są naprawdę tak życzliwe, że czuję, że jestem w dobrych rękach..
I o brzozie też myślała żeby zrobić taki zagajniczek przy wjeździe - ale brzozy są duże no chyba że małe by poszukać - na razie odpuszczam bo z inną robotą nie wyrabiam więc muszę inne fronty jakoś ogarnąć
na miejsce za huśtawką potrzebuję dwóch dni i mojego m. jest już studzienka i można tam zrobić cudnie - chcę tam wiosenny zakątek - namnożyłam czego tam, cebul nakupiłam i ... tyle.
chyba musze tu wiecej poczytac ...bo mnie tez dopadły jesienne przemyslenia i rozterki
a co do wnętrz wystarczy instagram ...każda nacja pokazuje inne klimaty wnetęrz ...i jakby to powiedzieć ...regionalnie te pomieszczenia mocno sa podobne ...w Polsce jest to samo ...tylko nas robienie remontu co 5 lat zgodnie z moda wykańcza finansowo ...i mamy mix wzorów i kolorów ))
A bo mnie babskie dolegliwości dopadły
Już przestaję
A wiesz Ty co? Pamiętam, że weszłam już kiedyś w podobną dyskusję! Ja się jak zwykle zżymałam, że "na ogrodowisku ciągle te same rośliny" a ktoś (już nie pamiętam kto) argumentował, że to naturalne, że niezawodne rośliny są popularne. I co? Gucio! Graby trzeba co chwilę pryskać, świdośliwy dają takie same odrosty jak lilaki, brzozy śmiecą i wysuszają glebę, miskanty trzeba dzielić siekerą a rabaty bylinowe wcale nie są mniej czasochłonne niż trawnik. Jakby się trzymać samych rzeczywiście niezawodnych, to by zostały tylko cisy w cieniu i rozchodniki na słońcu
Szczerze powiedziawszy to nawet nie wiem. Jakieś 80 cm od płotu jest grab, a potem odstęp i brzozy. Myślę, że gdzieś ok 180 cm od płotu będą oddalone. Ale jutro dokładniej popatrzę na to miejsce.
nie mam właśnie muszę się rozejrzeć za trochę grubszymi, patrzyłam w jednym ogrodniczym to mają takie hihi jak palec może pieńki, cienizna. W drugim pytałam to babka mówi że raz sprowadzali na indywidualne zamówienie
morał jest taki, że będę zamawiać i przywozić z daleka