Mam jeszcze kilka fotek z Łazienek Królewskich z soboty. Pogoda była jaka była, godzina też nie za wczesna. Ale widać, że ludzie tęsknią za spacerami bo ciężko było zrobić zdjęcie bez osób w kadrze.
O ile pamiętam, to będzie trzeci sezon. Mam dwa egzemplarze. Jeden marniał na suchej miejscówce, przeniosłam go więc obok tego, któremu było lepiej. Teraz mam je blisko tarasu, mają żyzną ziemię, ale z przepuszczalną warstwą u spodu, pamiętam, że w zeszłym roku kwitły ładnie i długo. Muszę poszukać zdjęć.
Ja bardzo lubię wilczomlecze, nasze rodzime też, chociaż lubią się rozłazić, ale tylko w dobrej, wilgotnej ziemi. Jakimś fartem, z czymś, kiedyś, przywlokłam kawałeczek, ale ma kiepskie miejsce, suche, więc czasem po prostu go widuję.
Było też takie dziwadło - dwa zaszczepione na jednym pniu cypryśniki, starannie przycinane. Na zdjęciu trochę słabo widać.
Bujna, już przekwitająca glorioza
Z podziwem i zazdrością patrzyłam na rozrośnięte kępy paproci i sporo wolnego miejsca pomiędzy poszczególnymi roślinami pozwalającego na swobodny rozrost.
Koniec relacji.
Wracam w kierunku wyjścia, po drodze mijam skalniak z pięknie rozrośniętymi paprociami asplenium (zanokcica)
Kwitły cyklameny jesienne, zlewające się z kępami kopytnika.
W kilku miejscach moja uwagę zwróciły radykalnie przycięte drzewa ze świeżo wybijającymi odrostami. Tu nie wiem co to za okaz, ale był też w ten sposób przycięty, niemal do ziemi cis.
Ewa, Basia zaraz będzie c.d. Słoneczniki wiadomo, duże są. Mnie w oczy rzuciła się titonia. Nie widziałam jej nigdy "na żywo", byłam zaskoczona że taka duża urosła.
Ogród był zakładany etapami, są w im bogate kolekcje magnolii (ok. 200 sztuk), piwonii (ok. 500 sztuk). Musi to niesamowicie wyglądać w porze kwitnienia.
Haniu dziękuję za wszelkie informacje i zdjęcia o świdośliwie.
Mam zagwozdkę, bo to na prawdę ciekawe drzewko. Kwitnie, ma owoce, ładny wielopniowy pokrój, śliczne przebarwienia jesienią.
Mając takie drzewko na froncie nie byłoby nudno. No może te zielone listki ma takie zwyczajne
Tu Haniu fragment twojej fotki:
Kusi mnie jeszcze klon, jaki ma na froncie Anitka z wątku "Mój azyl na wichrowym wzgórzu".
Zwykły zielony o delikatnych listkach, cudnie wybarwiający się jesienią. Podoba mi się jego lekkość, zwiewność.
To fotka zrobiona przez Magleskę w ogrodzie Anitki:
Bardzo się zmotywowałam i postanowiłam uporządkować nieswoje zapłocia, które widzę. Podcięłam lilaki wyprowadzając je na wielopniowe, pozbierałam konary, gałęzie i podkrzesałam drzewa gminne. 2 suche zagrażające całkowicie usunęłam.
Taka rozgrzewka. Kolejny etap to zejście na skarpę i do strumienia - tam gąszcz jeżyn i samosiejek olch, wierzb i innych. Muszę je usunąć, bo za chwilę nie zobaczę słońca w ogrodzie od strony południowej.
W międzyczasie miły odpoczynek w ciepłej szklarni.
Na życzenie Livii trochę moich Biforków i Afterków
Przedogródek
Robiłam go jako pierwszy.
Przeszedł najwięcej zmian.
Ale ostatecznie podoba mi się bardzo
W zeszłym sezonie rabaty przeszły lifting ,więc w tym sezonie będzie widać kolejne zmiany