Wczoraj było przepięknie i wiosennie.

Na jedynej jak na razie w miarę przyzwoitej rabatce rozkwitły krokusiki, tulipany mają już listki - czekam kiedy zakwitną. Na tej rabatce są jeszcze patyczki hortensjowe - ale ich na zdjęciu kompletnie nie widać. 2 z 4 powojników przy kratce wyraźnie ruszyło i powypuszczało listeczki.
A tu Panie i Panowie - przedstawiam naszego drugiego kotka: oto Frodo! Miśkowy brat z tego samego miotu. Kto by pomyślał, co nie?

Frodo był wczoraj przeszczęśliwy - mógł wygrzewać się na słoneczku, polować na motyle, obserwować pliszki. Świat jest taki zajmujący! Normalnie szkoda siedzieć w domu jak się jest kotem.
Pogoda sprzyjała pracom... skopałam taki niewielki paseczek od południa. Chciałabym tu powsadzać wigwamy i groszki pachnące, by cosik dało odrobinkę cienia na ziemny taras i było mile dla oka. Zobaczymy, które z moich jednorocznych kwiatków letnich przetrwają....bo lobelia jak na razie padła mi kompletnie. Co prawda drugi rzut wschodzi, ale nie znaczy, że też nie padnie

Mam jeszcze w zanadrzu lewkonie, malwy i aksamitki. Te ostatnie mam nadzieję, że przeżyją przynajmniej
Nie wiem czy powinnam właściwie pokazywać tą moją pustynię.... w porównaniu z innymi ogrodami - moje coś ogrodem nie jest, mam nadzieję, że kiedyś jednak będzie!