Rok 2011 Kopie nowy dół w środkowej części działki, jest tu dość słonecznie (strona wschodnia) ale nie upalnie.
Z racji braku koparki, oczko nie jest duże ma 2 m średnicy i 40 cm głębokości - ze wzgledu na małe dzieci. Brzegi zabezpieczam konarami drzew. Karasie na zime lądują w domu, mordęga i wiecznie brudna woda....
W 2010r powstaje moje wielkie dzieło muraskie - czyli aranżuje architekturę dookoła oczka. Powstaje ściana z kamieniem i lustro. Niestety kupuje też niebieską folię która po roku przestaje wyglądać ładnie
Dalej mam problemy z wykończeniem brzegów, zaprawa na której położyłam kamienie rozsypała sie po pierwszej zimie
Liście z brzozy i orzecha brudziły wodę tak że co 2 miesiące trzeba było ja wymieniać. Drzewa zasłaniały tez słońce, rośliny przestały kwitnąć, ryby umierały.... Zapadła decyzja =- przenosimy oczko na słoneczne miejsce!
Do dziś jednak uważam że było to najbardziej urodziwe wodne miejsce w ogrodzie.....
Wnuki pewnie nie przyjdą bo strach z małym z domu wychodzic jak juz trzeci raz chory, pewnie bedziemy sami w weekend ale najważniejsze zeby był zdrowy.Kwiatki i u mnie byle jakie pączki ledwie z ziemi wychodza , pomału zaczynają kwitnąc pojedyncze ale co to za kwitnienie sama zobacz.
Sebuś .. A jaki jest status bezdomnych w UK ??.... Bo gorzej jak mnie zamkną za spanie na ulicy..upsss...na ekspozycji. .... Bo te mebelki bardzo zachęcająco wyglądają .... A kołderkę też mają do wylizingowania ??
Na razie fotek stawiku nie wklejam, ale na pocieszenie wkleje Wam historie moich oczek
Pierwsze oczko stworzyłam w 2006r. Powstało w stelażu starego basenu o średnicy 2,5 m i 40 cm. głebokości. Dopiero uczyłam sie maskować brzegi, choc nie bardzo mi wychodziło
W 2007r poprawiałam to oczko, które zarastało w zastraszającym tempie, było mało solidne, wszystko sie osuwało i spadało do wody wciąż odsłaniając folię.
A ja z anielską cierpliwościa wciąż je poprawiałam
Co tam LOt najgorsze że na stare lata po sądach się jeżdzi ale to dobre doświadczenie .Co do rzeżbiena stracha miałam strasznego bo szkoda mi było hodowanych całe lata buksików Ten co wyżej to sknocony Złapałam się za drugiego i jeszcze nie to ale jak zarośnie ten sezon podetnę jeszcze raz i będzie nie żle
Masz mikro ogródek, ale wątek za to już w skali makro - gratuluję tysiączka Noclegiem się nie przejmuj, na CHFS zawsze są wystawiane meble ogrodowe, więc może Ci je na noc udostępnią
Dostojność w ogrodzie u mnie wymuszona zdrowotnie. Ale tak czy siak lepiej się wygląda w kapeluszu niż w wełnianej czapie.
Dziś kolejne wejście, kolejny 2 metry uporządkowane, a inne 2 metry przygotowane do sadzenia.
Samego spaceru do ogrodu tam i z powrotem mam 3 km + 0,5 godziny dojazdu.