Pracowity weekend w
Kaszubskich Piaskach.
Co roku, co najmniej dwukrotnie, muszę uporządkować jagodnik.
Podnoszę i czyszczę z chwastów agrotkaninę, którą mam wyłożone międzyrzędzia pomiędzy porzeczkami i agrestami, pielę w rządkach i wiosną podsypuję nawozy. W tym roku doszło szczodre podsypanie kompostu w ilości tak mniej więcej taczka na krzaczek. Popatrzcie jaka jest różnica pomiędzy moim rodzimym piaskiem a kompostem! Mam nadzieję, że krzaki odwdzięczą się za całodzienną pracę i bolący kręgosłup

Dzień był piękny, słoneczny i nie za gorący, w sam raz na pracę w ogrodzie. Pachniały czarne porzeczki i brzęczały uwijające się przy jagodach kamczackich trzmiele.
Dokumentacja zdjęciowe: przed, w trakcie i prawie po... A także (tu straszny widok nie dla wrażliwych oczu) zarośnięta agrotkanina, którą trzeba wyczyścić...
Zostały jeszcze truskawki i borówki i ścieżki z korą do wypielenia w jagodniku. Jest co robić w maju. A jeszcze nie ruszyłam pielenia rabat ozdobnych.