U mnie sezon ogórkowy nareszcie się udał. W porównaniu do poprzedniego. Kupiłam polecaną odmianę - Octopus F1 i pryskałam 3 razy profilaktycznie IF (naturalny oprysk z jodyny, krochmalu i octu). W zeszłym roku straciłam ogórki w 3 dni i zjedliśmy tylko kilka na kanapkę, w tym zrobiłam bardzo dużo przetworów i jedliśmy do śniadań surowe oraz mizerię do obiadu. Polecam tą odmianę oraz oprysk IF. BTW stosuje też go na pomidory.
Będziesz magnolkę przesadzał z frontu? Dlaczego? Co dasz w jej miejsce?
Co do rozchodników to mam na długiej brzozowej (18 metrów) te same rozchodniki pobrane z tej samej kępy. Kilka ma niedobory jak u Ciebie, nawożenie to samo było, opady i podlewanie też. Winię więc ziemię w tym miejscu.
Kocimiętki ze stipą jakoś mi nie pasują. Obie rośliny roztrzepane, chyba dodałabym coś sztywniejszego.
Cudowne to połączenie z pierwszego planu, to rozchodnik i kocimiętka? Na suche i nasłonecznione miejsce chyba się świetnie może sprawdzić, prawda? One duże urosną, czy już takie jak teraz to ich maksimum?
W sobotę spod okna sypialni wyleciał mój „bonsaj” z jałowca. Od dwóch lat raczej straszył niż zdobił. Robiąc fotki skrzętnie go omijałam.
Było tak
A teraz jest tak
Trzy cisy kolumnowe i rdesty Misty Morning.
Podoba mi się .
Będą za 2-3 tygodnie kuchnia i dwie szafy. A od dziś zaczęłam pakować i wozić graty już za momencik już niedługo i dobrze bo padamy na twarz, 8h pracy a potem 2-3h na górce
U mnie niziutkie. Kupiłam je właśnie z tego względu na moją wąską rabatę na zachodzie zaraz za domem. Niby wg. karteczki dołączonej do doniczki mają mieć średnicę koło 80 cm i wysokość 110-120 cm. Mam zdjęcia z jesieni i zimy, a także aktualne. Wrzucę u siebie dziś/jutro.
Przedstawiam dziś Kromkę.
To znajdka którą przygarneły moje dzieci. Zamieszka w Poznaniu ale będzie nas odwiedzać. ma około roku, i nie ma ogonka niewiadomo dlaczego.
Jest grzeczna, lubi głaski i przytulanki ale trzeba ją wyciągnąć z kłopotów zdrowotnych.
Lepszej fotki nie dała sobie zrobić na razie.
Dzis 3h malowania piętra z tym ze odkurzanie i sprzątanie trochę zajęło - gorsze to niż samo malowanie. Młoda malowała swój pokój a w międzyczasie mieszała wiaderka z farbą z wodą żeby była rzadsza
Aniu dziękuję, cuda się zdarzają większość przybyłych jedzie na plażę po drugiej stronie czyli nad Zatokę Gdańską i robi tłok, a Zalew z drugiej strony znacznie mniej ludzi zna
Basiu dzięki tabliczki jak widać po nazwach poszły do kuchenno-ziołowego widać też czarną mokrą ziemię
Hyzop już po ścięciu i się suszy
Ci co mnie odwiedzają nie będą już zadawać pytań o nazwy tylko sobie poczytają
A palec wskazujący jak na niego przystało - wskazuje
Asiu tak, jak przyjrzysz się bzowemu po prawej pieńkowi to nawet widać czarne taśmy. Zdołałam przed ulewami prawie wszystko jakoś zabezpieczyć, Zdjęcia robiłam w tych chwilach słonecznych