Dziewczyny, prosiłyście o kontynuację historii z dębem. Trzeba zacząć od tego, iż w pobliżu znajduje się kościół o bogatej historii, tej całkiem dawnej, przedwojennej jak i powojennej.
Zacznę od zdjęć:
Podczas powstania styczniowego w 1863 r u ówczesnego proboszcza na plebanii w Głogowcu ukrywali się powstańcy. Zdrada lub przypadkowe spotkanie z oddziałem rosyjskich zaborców doprowadziły do otwartej walki przy plebanii. Zaskoczenie i przeważająca siła wroga sprawiły, że wszystkich powstańców z wyjątkiem jednego zamordowano. Proboszcza zesłano na Syberię. Obok kościoła znajduje się zbiorowa mogiła z tablicą informacyjną. Jedyny z ocalałych powstańców ukrywał się w naszym lesie. Przez cały czas zaborcy poszukiwali "zbiega". Ten widząc, że nie ma szans ucieczki klęka obok dębu i zaczyna się modlić do Matki Boskiej Głodowieckiej o ratunek. W cudowny sposób zostaje uratowany. Na pamiątkę tego zdarzenia ufundował kapliczkę pod dębem.
Tyle legenda. Kapliczka w tej lub innej postaci istnieje od tego czasu przy dębie. Jest tam również tablica informacyjna o całym zdarzeniu, jej część na zdjęciu powyżej. Drzewo znajduje się na trasie ścieżki przyrodniczej. Dąb jest często fotografowany, malowany przez miejscowych artystów.