To masz prawie wszystko. Do tego musisz mieć jeszcze pocięte gałązki iglaste - najlepsza tuja, jodła, daglezja, gałązki ostrokrzewu, szyszki, orzechy, żołędzie, owocki lnu, malutkie bombeczki, jabłuszka, owocki róży, ognika, ostrokrzewu i co tam masz w ogrodzie.
Moim dostawcą materiałów do wianków jest ogród - kupuję tylko podkłady (ale i robię sama z gałęzi), drut, klej, bombki i wstążki, pełno tego wszędzie. Suszone pomarańcze i laski cynamonu, gwiazdki anyżu można kupić w Nanu Nana. Kup sobie jeszcze złoty lub srebrny lakier w sprayu, może jakieś koraliki?
Taki wieniec miałam w zeszłym roku, na drzwiach był z pozłoconych dębowych liści, w tym roku planuję zrobić z samego ostrokrzewu.
W trakcie pracy:
Co roku robię sobie też taki dzwonek przy wejściu:
Basiu, Aniu, Ulo, Beatko, Żbyszku, Gosiu, Justyno i Irenko dziękuję, że do mnie zaglądacie Za słowa otuchy i pochwały (chociaż nie bardzo zasłużone ) Buziaczki Wam posyłam
A teraz pokażę co dziś narobiłam..... Głupio mi tak jakoś było bo to, że ja nie czuję magii Świąt nie oznacza, że Kuba ma tego tyz nie poczuć. Zresztą sam mnie zapytał (co mnie zdziwiło) czemu nic nie przygotowuje na Święta. Zapytałam o co mu chodzi a Kuba na to, że zawsze takie "dyndałki" robiłam, no i wianek był a teraz nie ma.... no głupio mi było jak nie wiem.... Wlazłam na drabinę i z szafy wyciągnęłam ozdoby choinkowe, z za szafy podkład, który uwiłam w lato u Teściów z winobluszczu i zaczęłam kombinować.... Kuba wyjmował zawieszki z bombek i przytrzymywał bombki i z tej pracy powstał taki oto wianek....
Ale super będziecie mieć swojego kotka, moja Alaska jest prawie identyczna jak Laki, straszna psotnica z niej, uwielbia Święta Bożonarodzeniowe, a w szczególności choinkę, wytłukła mi mnóstwo baniek, teraz mam tylko ozdoby z plastiku, albo ze styropianu i żadnych łańcuchów