Marta do kompletu ze Zbysiem, Jola i Hanusią i Bogdzią a i Dajaną też potrafi słowem rymowanym rozbawić
Panieński welon to odętka (jeszcze dziś męczyłam sie z przypomnieniem nazwy i tym sposobem lista zawodów nie dla mnie jest dużo większa - lingwista też na 100% nie dal mnie ) )
Śliczne fotki. Bardzo lubię jarzmianki, super wyglądają w masie. Mam obydwie odmiany, ale u mnie coś słabo kwitną. I listki często chorują. Podzieliłam je w tym roku i przekazałam Malkul. Ciekawe, jak u niej sobie poradzą
Moim zdaniem należy różaneczniki posadzić w rzędzie, na mijanego nie jest dobrze, przed nimi turzyce zimozielone np. Carex morrovii 'Ice Dance' a przed nimi trzy paski wrzosów i wrzośców, lub jedno albo drugie, albo na przemian po kilkanaście sztuk jednego koloru. Muszą być wyraziste kolory różniące się od siebie. Ziemia kwaśna również dla wrzosowatych
Ale się uśmiałm z siebie ----człowiek ucy sie całe życie .Dopiero dziś odkryłam jak trafić do kogoś do kogo napisałam ha ha .jak samouk komputerowy /sama się pochwalę /to samouk ha ha Zaglądającym kwiatuch
D
Ha, ha , ha Ania jest jak moja koleżanka, która poszła do lasu po jakieś kijki do podparcia pomidorów, wsadziła w ziemię i coś jej tam wyrosło z tych kijków
Wrzośce piękne Ja myślę, że one i na wiosnę zakwitną U mnie też kwitną kiedy chcą
Jadziu , ja mam w podobnym miejscu, jak Ty hosty i irgę nisko płożącą po ziemi. Od wiosny do jesieni cieszą mnie ładne liście host, a potem jesienią i bezśnieżną zimą, jak hosty już obumrą, to pozostaje zielony dywan z irgi. I śnieg z podjazdu im niegroźny. Jedyny minus takiego rozwiązania, że wczesną wiosną i późną jesienią nic ciekawego się na tej rabacie nie dzieje. Można uzupełnić dodatkowo cebulami krokusów, hiacyntów, szafirków i tulipanów, żeby na wczesną wiosną było kolorowo i ciekawie
Zastanawiam się co pasuje na dzień dobry w pochmurna niedzielę ....
Zaraz jedziemy do szpitala odwiedzić chorą, a potem jak zdążymy przed deszczem to na chwilę na działkę.
Przychodzę z rewizytą i zachwycam się hortensjami
Też mam vanilki, ale jeszcze małe, mam nadzieję, że w przyszłym roku będą tak ładne jak u Ciebie
Pozdrawiam
W listopadzie nie ma sie juz co doszukiwać cudów w ogrodzie ale jakoś ten miesiąc i tak jest lepszy od marca (nim ruszy wegetacja)
Wczoraj sie orobiłam że szkoda mówic - przygotowywałam rabate pod zakupy w Pisarzowicach.
Najpierw skorygowałam swoje chaszcze z tyły ogrodu i odsłoniłam sciane z bluszczu