Asiu nie martw się już, maleństwo posadzone. Dostał próchnicy i obornika, wiec głodny już nie będzie . Jutro strzelę mu fotkę, żebyś się uspokoiła
A póki co troszkę innej części mojego ogrodu. Na początek jesień w donicach.
Jolu wpadłam z rewizytą, obejrzałam wycieczkę do Hortulusa, pooglądałam Twoje rabatki i cieszę się , że powoli wracamy do normalności, może będzie czas i pogoda dopisze na inne przyjemności pozdrawiam serdecznie
Aniu,byłam zachłanna i wszystkie nasionka wsiałam...mam jeszcze takie maluchy,które nie zakwitną.Cieszę się z cytryńca,że pomyślałaś o mnie...ja podjadam te surowe owocki...nie przeszkadza mi,ze kwaśne i lekko gorzkie,jadałam już różne "smakołyki".Dziś kupiłam 4 kg pięknej,dużej żurawiny...przemrażam na zacienionej w zamrażalniku.
No poogladłam wszystko co kwitnie na Zacienionej oczy pocieszyłam, postaram się ukorzenić Ci cytryńca u siebie,a z tego zrobiłam galaretkę jest pyszna i ma niespotykany lekko korzenny smak a jak jeszcze masz nasionka werbeny to je wrzuć do ziemi na wiosnę same wyjdą
ulalala jaki piękny, a córa skąd wiedziała że to jadalny?
P.S. synuś zagląda mi przez ramię i zamiast grzybka podziwia kubek i bardzo podoba mu się narysowana na nim triera
I mała zmiana. Hortensje pokochałam dzięki Ogrodowisku dokupiłam Vanilkę- jedną przesadziłam.
Rozdzieliłam żurawki, przesadziłam trawki... Za rok mam nadzieję będzie super efekt
Tak było: