Elu, można też na przykład tak zrobić, to bardzo podobny układ rabat jak u Gabik:
Otoczyć narożnik tarasu rabatą podwyższoną, taką donicą bez dna wykończoną drewnem, nawiązująca do elewacji. A w przejściu położyć ścieżkę drewnianą i puścić przy niej bluszcz na ogrodzeniu oraz zrobić rabatę żwirową wysypaną takim samym kamieniem jak opaska i otoczoną takim samym krawężnikiem. Szkoda, że nie macie drewnianego tarasu : ) Albo możnaby w ogóle powiększyć taras aż do ścieżki i połączyć razem. Wtedy zimą łatwiej chodzi się po drewno, nie po mokrej trawie.
Dzięki Wiuniu,przepraszam,że tak póżno dziękuję ale czas przelatuje mi miedzy palcami a dni wypełnione nie ogrodem.O tej porze mam przesyt ogrodu i wszystkiego co jest z nim związane.
Ale po raz kolejny polecam naszą polską odmianę Mazowsze
Jest piękna,odporna , zdrowa i zaczyna drugie życie
Haniu, orzechy zbieram dla Romana one ciężko się wyłupują i trzeba się nakombinować a on to lubi, tak tym swoim krzywym dziobkiem majdrować. A co większe zjem ja Listków już trochę mam ale to w następnym.
Moniko, Aniu, słonka na razie dużo ale w poniedziałek było zimno jak diabli, aż boje się pomyśleć co będzie za 2 miesiące a zimy są tu podobno paskudnie, dlatego że jest wilgoć. Są tu też burze śnieżne że nawet lotnisko jest zamykane, brr. Napiszę więcej ale ciągle nie mam czasu półgodziny w pociągu to za mało. Pozdrówka Wam przesyłam gorące.
Te piękne drzewa i ta przestrzeń i gadające gęsi, kwiaty rozświetlone w słońcu i super zielona trawka, chyba tak jest w raju. I tak nie mogę przekazać Wam tego klimatu tych grających piechotków od których aż powietrze drży, wszystko to nagrywam na filmach gdyż sam obraz nie zawsze oddaje rzeczywistość
Bogdziu, chętnie bym tu został ale nie jest to takie łatwe. Przyjechać a zostać, to wielka różnica ale chciałbym to syna sprowadzić żeby się wyrwał ze swojej kochanej ojczyzny, która zarzyna swoich obywateli. Teraz nie jest łatwo tu zostać wszyscy z którymi się spotykam przyjechali za komuny a wtedy było łatwo nawet dostawało się pieniądze na szkołę i różne podstawowe rzeczy. Zarobki też były inne teraz Chińczycy zepsuli wszystko. Pracy jeszcze jest dużo ale to nie to co kiedyś. Jest tu tak pięknie że nawet nie tęsknie już do swojego ogrodu, chociaż wspominam go od czasu do czasu. Cdn.
Witajcie, rano wczoraj nie zdążyłem na pociąg, musiałem doładować kartę a przyszła przede mną jedna osoba i 10 s zabrakło. Więc poleciałem do pizzerni wysłać te 4 posty. Zauważyłem błąd ale już nie było czasu poprawić. Na budowie pracuje na powietrzu. Maluje gont, który chłopaki układają na dachu a przez cały dzień, przygrywają mi piechotki i cykady które w końcu zidentyfikowałem i sfotografowałem i gęsi mi gadają i latają nad głową ale z nich gaduły w parku jest ich dużo. Gdy lecą to słychać ich z daleka jak gęgają a jak lądują i startują to tak krzyczą jak by im pierze darł Super są te bernikle, w parku mają darmową kosiarkę, chodzą wkoło i wycinają źdźbła trawy. To chyba największe gęsi, tak mi się wydaje. Wrócę do cykad, ja słuchać cały dzień to można zwariować, gdy tu przyjechałem to od razu zauważyłem ten brzęk ale na początku myślałem że to w przewodach elektrycznych robi się jakieś przeciążenie ale jak zacząłem się przysłuchiwać jak nie raz zwalniają obroty to zauważyłem że to musi być owad ale nikt nie wiedział co to jest. Kiedyś jadłem śniadanie i spadł z drzewa do pudełka, od razu wiedziałem że to jest to. Już jak miałem zdjęcie to wiedziałem że go szybko namierzę. Dopiero wędkarz mi powiedział że to cykada. Straszny jazgot to robi a jest ich bardzo dużo po kilka na drzewie. Jak tylko jedna zacznie to zaraz papugują następne. Wyłazi z ziemi jak nasz chrabąszcz jest identyczna ale później wygląda jak wielka mucha. Dziś była znów przepiękna pogoda i gorąco więc poleciałem do ogrodu. Cdn.